Najnowsze badania przeprowadzone przez norweskich naukowców dowodzą, że w przybrzeżnej strefie szelfu kontynentalnego zalegają ogromne pokłady węgla kamiennego. W ich wnętrzu znajduje się gaz. Chociaż nie wiadomo jeszcze, jak duże są nowo odkryte złoża, to zdaniem ekspertów, konieczne może być przeliczenie na nowo całego bilansu gazowego Norwegii.

Odkrycie dokonane przez Skandynawów rzuca nowe światło na sprawę importu tego surowca przez Polskę. Dla obecnego rządu zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego jest jednym z najważniejszych zadań. Minister gospodarki Piotr Woźniak podkreśla, że budowa gazociągu łączącego nas z Norwegią i umożliwiającego nam import surowca to szansa na uniezależnienie się od dostaw z Rosji. Gazociąg skandynawski byłby projektem konkurencyjnym do tego, który chcą realizować Niemcy i Rosja.

Część polskich specjalistów do spraw rynku paliw ostrzegała dotychczas, że Norwedzy są dopiero na etapie prac badawczych, które mają wykazać, czy eksploatacja złóż gazu będzie w ogóle opłacalna. Dodawali też, że złoża są w całości zagospodarowane. Teraz wiadomo jednak, że istnieją dotychczas nieznane zasoby. Ich eksploatacja będzie stosunkowo łatwa. Dlaczego? Złoża tego typu nie leżą na dużych głębokościach.

Według informacji, które uzyskaliśmy w resorcie gospodarki, cały czas trwają rozmowy między Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem a stroną norweską w sprawie naszego udziału w konsorcjum, które zajmie się budową rurociągu. Być może jeszcze w tym miesiącu podpisana zostanie deklaracja o udziale Polski w tym przedsięwzięciu. Według planów rządu, gaz z Norwegii mógłby popłynąć do nas w 2010-2011 roku.