Dzisiaj na GPW zadebiutuje HTL- Strefa. To lider na światowym rynku nakłuwaczy bezpiecznych i lancetów personalnych, wykorzystywanych przez cukrzyków do badania poziomu cukru we krwi. Analitycy zgodnie uważają, że debiut będzie bardzo udany. Przemysław Sawala-Uryasz, analityk CA IB, twierdzi, że na jego powodzenie wpłyną dwa czynniki: hossa na rynku oraz utożsamianie HTL-Strefy z Biotonem.
Firma z Ozorkowa sprzedała w ofercie 1,75 mln akcji, a jej akcjonariusze 955 tys. papierów. Cena wynosiła 36 zł. Redukcja zapisów w transzy indywidualnej siźgnźła aż 97 proc. Wiadomo już, że w ofercie 638 tys. akcji HTL-Strefy za 23 mln zł mln zł kupił Bioton. Bździe kontrolował 5 proc. kapitału spółki. - Chźtnie dokupilibyśmy jeszcze akcji - mówi Adam Wilczźga, prezes Biotonu.
Obie firmy mają tych samych odbiorców, czyli chorych na cukrzycę. Bioton jest już klientem HTL-Strefy, choć nie bezpośrednim. Produkty firmy z Ozorkowa dostarcza mu Bayer. - Będziemy współpracować. Zaczniemy od wspólnego marketingu. W przyszłości zamierzamy połączyć zdolności sprzedaży i oferować klientom pełne pakiety. Chodzi o lancety, insulinę, glukometry, peny, paski. Sprzedaje się serwis, a nie produkt - informuje Wojciech Wyszogrodzki, dyrektor generalny HTL-Strefy. Jednym z elementów współpracy może być również wspólna produkcja wstrzykiwaczy do insuliny (penów), które Bioton sprowadza z Anglii. HTL-Strefa chciałby je wytwarzać.
Obecni akcjonariusze HTL-Strefy (jest ich trzech i mają prawie 80 proc. kapitału) zobowiązali się nie sprzedawać walorów przez najbliższy rok. W 2008 r. każdy może pozbyć się 5 proc. papierów. W tym roku firma przy 65,7 mln zł przychodów ma zarobić 17,5 mln zł netto.