Reklama

Świetlana przyszłość europejskich akcji

Spółki mają coraz większe zyski, łączą się na potęgę, a inwestorzy zarabiają. Zachodnia Europa na rynku akcji wypada w tym roku wyraźnie lepiej niż Ameryka i Japonia. Może też liczyć na podtrzymanie tej passy

Publikacja: 15.11.2006 07:10

Gospodarka strefy euro od dawna nie była w tak dobrej kondycji. Według Komisji Europejskiej, w tym roku tempo jej wzrostu wyniesie 2,6 proc. i niewiele mniejsze będzie także w najbliższych dwóch latach. Wciąż dynamicznie rozwija się też gospodarka brytyjska. I to wszystko w sytuacji rosnących stóp procentowych, które są podnoszone, żeby zdławić inflację, wciąż utrzymującą się powyżej 2 proc., czyli celu wyznaczonego przez Europejski Bank Centralny.

Nic więc dziwnego, że również na rynku kapitałowym panują świetne nastroje. Indeksy europejskich giełd są teraz najwyżej od ponad pięciu lat. Najwięcej w tym roku zarobili inwestorzy z parkietu w Madrycie, gdzie wskaźnik IBEX 35 zyskał od stycznia już przeszło 30 proc. Dwie firmy, Sacyr Vallehermoso i Metrovacesa, obie z branży deweloperskiej, uraczyły graczy ponadstuprocentowymi zwyżkami kursów. Powody do euforii są też we Frankfurcie: tam DAX wzrósł o 18 proc. W Madrycie indeksy już od kilku miesięcy biją historyczne rekordy, a na innych dużych giełdach trwa odliczanie, bo do szczytów z 2000 r. coraz bliżej. Około 11 proc. brakuje na przykład do tego wskaźnikowi FTSE-100 parkietu w Londynie.

Giełdy europejskie, podobnie jak w poprzednich latach, dają w tym roku zarobić więcej niż parkiety w Nowym Jorku. W tym roku zdeklasowały też giełdę w Tokio, która była zdecydowanie lepsza rok temu.

Na celowniku branże

cykliczne

Reklama
Reklama

Inwestorzy w Europie liczą na podtrzymanie dobrej kondycji i gospodarki, i giełdy. Wskazuje na to m.in. obserwowany w ostatnich miesiącach powrót do tzw. akcji cyklicznych, czyli papierów spółek najbardziej podatnych na wahania koniunktury. Po maju i czerwcu, kiedy nad światowymi rynkami przeszła intensywna burza i gracze zwrócili się ku tzw. akcjom defensywnym, teraz znów zapanowała moda na kupowanie walorów producentów surowców, spółek przemysłowych czy motoryzacyjnych. Akcje DaimlerChryslera zyskały w tym kwartale już 17 proc., bo firma opublikowała dobre wyniki finansowe. Papiery notowanego w Londynie koncernu surowcowego Rio Tinto, który ogłosił 75-proc. zysków za pierwsze półrocze, zdrożały o 14 proc.

W całym roku podział nie jest jednak tak jasny. Wśród spółek z indeksu DJ Stoxx 600 najlepszą inwestycją były akcje firm finansowych (to efekt m.in. boomu na rynku fuzji i przejęć, o czym dalej), które zyskały ok. 37 proc., oraz spółek surowcowych (wzrost o 32 proc.). Ale bardzo niewiele ustępowały im m.in. papiery spółek użyteczności publicznej, czyli z sektora stricte defensywnego. Warto jednak podkreślić, że akcje żadnej z branż nie są w tym roku na minusie.

Zyski ładnie rosną

- Mamy lepsze od oczekiwań dane makrogospodarcze, nie ma niespodzianek po stronie polityki monetarnej, a zyski spółek ładnie rosną. To dobry układ do kontynuowania hossy - uważa Franz Wenzel, specjalista ds. inwestycji z AXA Investment Managers w Paryżu.

Z wyliczeń agencji Bloomberga wynika, że ok. dwie trzecie spółek spośród wchodzących do indeksu DJ Stoxx 50, które zdążyły już ogłosić wyniki finansowe za miniony kwartał, miało je lepsze od oczekiwań ekspertów. Kwartał wcześniej było to ponad 77 proc. - najlepszy wynik od co najmniej trzech lat.

Dane firmy FactSet mówią, że zyski spółek z szerszego wskaźnika DJ Stoxx 600 w całym bieżącym roku podskoczą o 13,7 proc. Wprawdzie lekkie spowolnienie w gospodarce i większe koszty kredytu odbiją się na kondycji firm, ale mimo to prognozy są bardzo obiecujące: w przyszłym roku dynamika zysków ma wynieść 8,5 proc. Europejskim korporacjom najprawdopodobniej nie grozi więc sytuacja taka jak w USA, gdzie po rekordowej serii poprawiania rezulatów w tempie dwucyfrowym, w 2007 r. zyski mogą się wręcz kurczyć. Według zarządzających z funduszy inwestycyjnych, ankietowanych przez Merrill Lynch, europejskie spółki mają najlepszą przyszłość, jeśli chodzi o wyniki finansowe.Klaus Martini, główny specjalista ds. inwestycji w pionie bankowości prywatnej Deutsche Banku, uważa, że przyszły rok powinien przynieść w Europie 8-12-proc. wzrost zysków największych spółek. W podobnym stopniu zyskają główne indeksy, jak DJ Stoxx 50 czy DAX. - DAX może osiągnąć poziom 7000 pkt - uważa Martini. Teraz niemiecki indeks ma wartość prawie 6400 pkt.

Reklama
Reklama

Wtórują temu inni eksperci. - Akcje korzystały na bardzo dobrych rezultatach finansowych spółek. Duże zyski firm wzmacniają wiarę inwestorów w utrzymanie korzystnego otoczenia gospodarczego - dodaje Christoph Berger z firmy Cominvest Asset Management we Frankfurcie. - DAX może zyskać w ciągu najbliższych dwóch miesięcy od 3 do 5 proc. - szacuje Michael Scholz, strateg ds. rynku akcji z banku WestLB w Duesseldorfie.

Gra pod fuzje i inflację

Jednym z kluczowych czynników pobudzających wzrost na europejskim rynku kapitałowym są w tym roku fuzje i przejęcia. Pod względem ich liczby i wartości jest to rok wyjątkowy - od stycznia ogłoszono już transakcje warte 1,4 biliona dolarów, czyli najwięcej w historii. Ten run sprzyja inwestorom, bo mogą zarobić dwojako: raz, gdy oddają akcje w ofertach przejęć, a po raz drugi, gdy nowe połączone przedsiębiorstwa korzystają z powiększonej skali działalności. Graczy elektryzowała w tym roku m.in. rozgrywka o przejęcie hutniczego potentata Arcelora (w krótkim czasie akcje podskoczyły o ponad 100 proc.), czy brytyjskiego operatora lotnisk BAA (zwyżka sięgnęła 52 proc.). Potężną siłą na rynku fuzji i przejęć stały się fundusze private equity. - Fuzje i przejęcia pozostaną motorem napędowym rynku - prognozuje Klaus Martini.

Największym zmartwieniem dla inwestorów z europejskich giełd jest groźba przyspieszenia inflacji, co może skłonić Europejski Bank Centralny i Bank Anglii do następnych podwyżek stóp procentowych. Byłby to zły scenariusz dla rynku akcji, ponieważ może spowodować odpływ kapitału na rynek obligacji czy na lokaty bankowe.

Od grudnia zeszłego roku kredyt w strefie euro zdrożał pięciokrotnie, za każdym razem o 25 pkt bazowych, i teraz główna stopa wynosi 3,25 proc. Bank Anglii podniósł stopy dwa razy, do 5 proc. Zdaniem Martiniego z Deutsche Banku, nawet jeszcze dwie czy trzy podwyżki stóp nie zaszkodzą wzrostowi gospodarczemu. Inni eksperci dodają, że wyższe stopy są odbiciem poprawiającej siź sytuacji ekonomicznej. Dodatkowo obawy o wzrost inflacji spadły wraz z obniżeniem się notowań ropy naftowej. - Ogólny obraz pozostaje korzystny dla akcji - twierdzi Scholz z banku WestLB.

- Papiery na Starym Kontynencie będą rosły szybciej niż w Japonii i USA - uważa Rolf Elgeti, strateg z londyńskiego oddziału banku ABN Amro. - Europa wygląda atrakcyjnie pod względem wycen i wyników spółek - dodaje.

Reklama
Reklama

Według sondażu Merrill Lynch wśród zarządzających funduszami, w tej grupie aż 36 proc. przewagę mają zwolennicy większego niż wynika z wag w międzynarodowych indeksach zaangażowania w europejskie papiery.

fot. Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama