"Cały czas napływają bezpośrednie inwestycje zagraniczne, one jednocześnie ciągną eksport, bo większość z dużych inwestycji to produkcja nastawiona na rynek zewnętrzny" - dodał.
Jego zdaniem, nawet, jeśli dojdzie do niewielkiego wyhamowania wzrostu gospodarczego w strefie euro, to będzie ono odczuwalne w Polsce w niewielkim stopniu.
Podkreślił jednocześnie, że czynnikiem zagrożenia dla wzrostu gospodarczego mogą być sygnały z rynku pracy.
"Obecnie mamy strukturalne niedopasowanie podaży pracy do potrzeb" - powiedział Owsiak.
"Pytanie, czy to już się przełoży negatywnie na wzrost gospodarczy - czy z tego powodu nie będzie żądań płacowych" - dodał.