Po trzech kwartałach tego roku PTE zarobiły niewiele mniej niż w całym 2005 roku. Do września ich zyski sięgnęły 434 mln zł, podczas gdy na koniec 2005 roku było to 459 mln zł. Na emerytalnym biznesie najlepiej zarabia ING. W ciągu dziewięciu miesięcy tego roku zysk tego towarzystwa wyniósł 138,6 mln zł. Trzy największe PTE: ING, CU i PZU wypracowały 70 proc. wyniku finansowego całego sektora. Tymczasem ich udział w rynku liczony wielkością aktywów to nieco ponad 60 proc.
Najszybciej rósł zysk PTE Dom. Z 911 tys. zł na koniec III kwartału 2005 roku do 4,9 mln zł obecnie. Podobnie było w pierwszym półroczu. Pod tym względem wypada lepiej niż większe towarzystwa, np. PTE Nordea i Winterthur PTE. Ta ostatnia spółka jako jedyna po trzech kwartałach zanotowała stratę w wysokości 850 tys. zł. To i tak lepiej niż na koniec ubiegłego roku, który Winterthur PTE zakończył wynikiem -8,4 mln zł.
Ale Winterthur najbardziej aktywnie ze wszystkich funduszy pozyskuje nowych członków. Przez rok, do października, do Winterthur OFE przystąpiło 75 551 osób.
Do PTE płynie coraz więcej pieniędzy z opłat za zarządzanie. Łączne przychody towarzystw z tego tytułu zwiększyły się od końca września ubiegłego roku o jedną trzecią, do 360 mln zł. Wciąż głównym źródłem wpływów są prowizje pobierane od składek (blisko 700 mln zł), ale w tym roku rosły one w tempie znacznie mniejszym niż kwota z wynagrodzenia.
Dobry wynik PTE to także efekt wolniejszego niż w przypadku przychodów przyrostu kosztów. Ogółem towarzystwa wydały 618 mln zł. Najwięcej środków pochłonęły opłaty dla agenta transferowego (100 mln zł) oraz prowizja dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych od składek członków OFE (89 mln zł). Na funkcjonowanie dawnego urzędu nadzoru - Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych - towarzystwa przeznaczyły 11,3 mln zł.