Rację miała większość ankietowanych w ubiegłym tygodniu przez giełdę analityków i zarządzających. Wigometr był ujemny i indeks faktycznie spadł w ciągu ostatnich pięciu dni. Sam przypuszczałem, że jednak dojdzie do powtórnego ataku na szczyty, ale jak widać, rynek miał inne plany. Mylić się jest rzeczą ludzką. Inna sprawa, że jest to jedynie pomyłka w prognozie, czyli jakby obok faktycznej gry rynkowej. Zlecenia przecież nie stawiamy na bazie prognoz, ale sygnałów, jakie rynek nam przesyła. W tym tygodniu za wiele ich nie było. Przez pewien czas była szansa na wykreślenie dołka na wyższym od obecnego wsparcia poziomie, ale się to nie udało. Rynek był zbyt słaby. Pytanie na dziś, to czy jest wystarczająco silny, by utrzymać poziom wsparcia, jakim jest dołek sprzed prawie trzech tygodni.
Końcówka piątkowej sesji sygnalizuje, że popyt jest jeszcze na tyle mocny, by powalczyć o wsparcie. Zapewne jest to jakieś pocieszenie dla posiadaczy długich pozycji, choć nie wiem, czy faktycznie pozwala zapomnieć o zagrożeniu. Zauważmy, że ostatnio mieliśmy już kilka niezłych końcówek notowań, co jednak nie przeszkadzało cenom dalej spadać. Inną rzeczą jest przypuszczenie, że atak na wsparcie właśnie na wczorajszej sesji nie miałby większego sensu ze względu na towarzyszącą zmianom cen aktywność graczy. Obrót trudno uznać za przełomowy. Tym bardziej że każda z poprzednich sesji charakteryzowała się około dwukrotnie większą jego wartością. Ewentualne przełamanie wsparcia w takich warunkach nie byłoby zbyt wiarygodne. Tym samym bierność podaży w takich warunkach nie jest czymś zaskakującym.
Nie pozostaje więc nic innego, jak spokojnie przeczekać weekend i ponownie skupić się na obserwacji zachowania cen w okolicy dołka. Poziom ten wydaje się ważny nie tylko dla graczy krótko-, ale także i średnioterminowych.
Z tego powodu konsekwencje jego przełamania mogą być wiążące na dłużej niż tylko kilka sesji.
Mowa oczywiście o przełamaniu skutecznym. Nie można przecież wykluczyć powtórzenia się sytuacji, gdy ten dołek był wyznaczany. Już wydawało się, że podaż przejmie inicjatywę, ale dzień