Już na listopadowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej może zdecydować się na pierwszą podwyżkę stóp procentowych - takie są przynajmniej przewidywania inwestorów aktywnych na rynku kontraktów terminowych na stopę procentową (FRA). Z kwotowań kontraktów wynika, że jest mniej więcej 50-proc. prawdopodobieństwo, że w perspektywie miesiąca trzymiesięczna stopa WIBOR (która wczoraj wynosiła 4,09 proc.) podniesie się o 25 punktów bazowych.
Na tym jednak nie koniec. Rynek jest pewny, że w perspektywie trzech miesięcy stopy procentowe pójdą w górę, a najpóźniej w czerwcu przyszłego roku jest oczekiwane kolejne zacieśnienie polityki pieniężnej o 25 punktów bazowych.
Te oczekiwania nie dziwią - wywołują je po części sami członkowie Rady Polityki Pieniężnej. Halina Wasilewska-Trenkner powiedziała wczoraj w wywiadzie dla Radia PiN, że presja inflacyjna narasta. - Bardzo wnikliwie trzeba obserwować, żeby nie przeoczyć tego momentu, kiedy trzeba będzie się tej presji przeciwstawić - stwierdziła ekonomistka.
Rychłe podwyżki stóp procentowych sugerował w wywiadzie opublikowanym wczoraj w "Rzeczpospolitej" Leszek Balcerowicz, odchodzący prezes NBP. O tym, że przyspieszająca gospodarka może spowodować, że wystąpi konieczność zacieśnienia polityki monetarnej, mówił też, cytowany przez agencję Reutera, Andrzej Sławiński, członek RPP.
Zwolennicy podnoszenia stóp procentowych dostali wczoraj wsparcie od Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Susan Schadler, przedstawicielka MFW, stwierdziła, że podwyżki będą konieczne w perspektywie kilku miesięcy, jeśli RPP będzie chciała utrzymać inflację w celu (2,5 proc.).