Wczorajsza sesja nie wniosła nic nowego do obrazu rynku. Aktywność inwestorów wyraźnie ogranicza czwartkowe święto w USA, z którym wiążą się też pustki w giełdowym kalendarzu na cały ten tydzień. Spójrzmy więc na rynek z nieco dalszej perspektywy, przez pryzmat wskaźników sentymentu. Jeśli chodzi o GPW, to tutaj najlepszym narzędziem jest ankieta ok. 200 placówek bankowych, na podstawie której powstaje wskaźnik Pengab. Ostatnia ankieta przeprowadzona została w dniach 6-9 listopada, czyli w momencie przekroczenia przez WIG20 szczytów z ostatnich 3 miesięcy i naruszenia w czasie sesji przez WIG bariery 50 tys. pkt. W przypadku tego wskaźnika, w przeciwieństwie do Wigometru, bieżące zachowanie rynku nie wpływa aż tak wyraźnie na prezentowane prognozy.

W tym miesiącu te prognozy są o tyle godne uwagi, że wzrostu popytu na akcje spodziewa się aż 49 proc. placówek, wobec jedynie 6 proc. oczekujących spadku. Saldo prognozy wynosi 43 pkt, co jest wzrostem aż 15 pkt wobec poziomu z października i jednocześnie jest najwyższym poziomem w tym roku. Saldo oceny popytu na akcje też osiągnęło rekordową wartość na przełomie ostatnich 12 miesięcy i mieliśmy tutaj gwałtowny skok z 9 pkt do aż 39 pkt. To wszystko dla kontrarian stanowi wyraźny sygnał zbyt dużego optymizmu.

Podobną sytuację mamy w USA, gdzie choć optymizm rośnie od dłuższego czasu bardzo systematycznie, to dopiero teraz dotarł do poziomów... niebezpiecznych. W ankiecie Investors Intelligence jest 56,4 proc. byków i jedynie 22,3 proc. niedźwiedzi. Ciekawszym wskaźnikiem jest indeks obliczany przez M. Hulberta, który analizuje 160 biuletynów inwestycyjnych. Hulbert Stock Newsletter Sentiment Index w poniedziałek wynosił 67,8 proc. (średnio tyle aktywów analitycy radzą angażować na rynku akcji), czyli powyżej rekordów z października i najwyżej od stycznia 2002 r. Do szczytu wszech czasów z lutego 2001 r. brakuje tylko 12 proc.

Prognozuję spadki? Zawsze jest druga strona medalu. W ankiecie Pentora  saldo prognozy popytu na jednostki funduszy inwestycyjne osiągnęło roczne maksimum z lutego tego roku, co kwestie sentymentu może zepchnąć na plan dalszy. Z kolei w USA większość analiz pokazuje, że nawet przesadny optymizm nie zapowiada rozpoczęcia spadku natychmiast, ale jedynie niższe poziomy indeksów za ok. 3 miesiące.