Na rynkach zagranicznych trwają wzrosty. Amerykańskie indeksy giełdowe kontynuują dotychczasowy, kilkumiesięczny trend. Natomiast indeksy środkowoeuropejskie testują średnioterminowe opory, których przełamanie potwierdziłoby trwałość tendencji wzrostowej.
Już nie tyle kolejne tygodnie, co wręcz miesiące przynoszą coraz to nowe szczyty S&P 500. I choć do tego historycznego pozostało jeszcze trochę miejsca, to jednak nie ulega wątpliwości, że sytuacja w średnim terminie wygląda optymistycznie. Co prawda, rynek jest już dość silnie wykupiony i pojawienie się korekty byłoby ze wszech miar uzasadnione, to jednak nie powinno stanowić zagrożenia dla obecnego trendu. Indeks od ponad czterech miesięcy porusza się w kanale wzrostowym i na razie nie pojawiły się sygnały świadczące o zakończeniu ruchu. Ostatnie sesje przyniosły co prawda pewne osłabienie jego dynamiki, ale konkretnych sygnałów odwrócenia tendencji na razie brak. W obecnej chwili indeks znajduje się mniej więcej w połowie szerokości kanału, co sugeruje potencjalny zasięg ruchu na okolice 1420 punktów. W przypadku rozpoczęcia korekty najbliższy opór indeks znalazłby w okolicy 1390 punktów.
Na początku obecnego tygodnia środkowoeuropejskie indeksy giełdowe solidarnie ruszyły w górę. Tym samym można przypuszczać, że rozpoczął się atak na średnioterminowe opory. Warto przypomnieć, że jest to już kolejna próba ich przełamania. Poprzednia, z początku bieżącego miesiąca, zakończyła się fiaskiem. Jak widać jednak, po niecałych dwóch tygodniach, na rynki ponownie powrócił popyt. O tym, czy wzrosty utrzymają się dłużej, zadecyduje test górnych ograniczeń kanałów, w których od kilku miesięcy poruszają się indeksy. O ile w przypadku BUX, z uwagi na horyzontalny charakter kanału, zadanie może okazać się w miarę łatwe, o tyle już inwestorzy na giełdzie warszawskiej i praskiej będą musieli trochę się natrudzić, by utrzymać odpowiednio wysoką dynamikę ruchu.