Wzrost notowań euro w stosunku do dolara pobudził popyt na złoto. Kruszec stał się bardziej atrakcyjny jako alternatywa dla amerykańskich akcji i obligacji.
Euro zdrożało wczoraj po dobrych wieściach z Niemiec, gdzie wskaźnik Ifo, mierzący poziom zaufania biznesu do możliwości tej największej europejskiej gospodarki, podniósł się niespodziewanie do 106,8 pkt, czyli poziomu najwyższego od 15 lat. Ekonomiści oczekiwali odczytu w wysokości 105,2 pkt.
Notowania złota, wycenianego w dolarach i uznawanego za najpewniejszą inwestycję, zazwyczaj idą w górę, gdy amerykańska waluta traci. W tym roku kruszec podrożał o 22 proc., podczas gdy dolar spadł w stosunku do euro o 9,4 proc. Po kilku dniach wyprzedaży był wczoraj najsłabszy od czerwca.
W Londynie w transakcjach natychmiastowych płacono wczoraj po 630,8 USD za uncję złota, o pół dolara więcej niż w środę. Na rynku były mniejsze obroty niż zwykle ze względu na amerykańskie Święto Dziękczynienia, które wyłączyło z gry tamtejszych inwestorów. W porównaniu z poprzednim czwartkiem notowania podskoczyły o ok. 12 USD. Do ostatniego szczytu z 9 listopada wciąż brakuje jeszcze prawie 3 dolarów.
Ostatnio znacznie bardziej widowiskowo było na rynku platyny. We wtorek jej notowania wzrosły aż o 12 proc., do rekordowych 1395 USD za uncję - na fali spekulacji, że na rynku pojawi się wkrótce