Ożywienie po październikowo-sierpniowym załamaniu na rynku surowcowym wciąż ma ograniczone rozmiary. Od dołka z 4 października indeks CRB podniósł się 7,7 proc., odrabiając 38 proc. strat poniesionych w trakcie ostatniej przeceny. Taka relacja między korektą i poprzedzającym ją trendem spadkowym wyższego rzędu jest sygnałem silnego trendu spadkowego i negatywnym wskazaniem dla wschodzących rynków akcji. Oczywiście, żeby teza ta była w pełni uzasadniona, wartość indeksu powinna spaść poniżej październikowego dołka. Na razie CRB tkwi w trendzie bocznym, co nie znaczy, że nie dochodzi do znaczących ruchów cen poszczególnych towarów. Mocno w górę poszły w ostatnim czasie notowania zbóż - indeks CRB Grains znajduje się na najwyższym poziomie od pierwszej połowy 2004 roku. Kukurydza, po serii sześciu wzrostowych sesji, notowana jest najwyżej od 10 lat. Za buszel kukurydzy z dostawą w marcu 2007 r. trzeba było zapłacić na początku sesji poniedziałkowej 3,935 USD. Zwyżkę, popartą czynnikami fundamentalnymi, wspiera dodatkowo słabnący dolar, który sprawia, że kukurydza jest tańsza dla inwestorów posługujących się innymi walutami. Swój udział w hossie mają także producenci biopaliw - produkcja etanolu na bazie kukurydzy była w pierwszych ośmiu miesiącach 2006 roku wyższa niż rok wcześniej o 24 proc. Podobnie jak kukurydza drożeją inne zboża: pszenica i soja.
Taniejący dolar bardzo często jest korzystny dla złota. Tak jest również tym razem - od początku listopada notowania złota poszły w górę 6 proc. i są najwyższe od ponad trzech miesięcy. Po tym, jak został przekroczony istotny poziom 630 USD (za uncję, notowania z Londynu), nie ma przeszkód, żeby złoto podskoczyło o kolejne kilka procent.