Podpisy prezydenta pod nowelizacjami ustaw o PIT, CIT i ordynacji kończą pierwszy etap rządowych zmian w podatkach. Na kolejne tak liczne modyfikacje możemy poczekać dłużej. Według informacji "Parkietu", w Ministerstwie Finansów zapadła bowiem decyzja, aby w najbliższym czasie nie forsować żadnych nowych pomysłów na podatki. Wicepremier Zyta Gilowska, zrażona nieprzychylnym odbiorem dotychczasowych propozycji, chce podobno, by "system okrzepł". Jacek Dominik, nowy wiceminister odpowiedzialny za podatki, także nie ujawnia rewolucyjnych planów. To sugeruje, że w PIT spodziewać się możemy tylko waloryzacji progów w 2008 r. oraz wprowadzenia dwóch stawek 18 i 32 proc. w 2009 r. Te zmiany już teraz wpisano do ustawy.
Także poprzednicy J. Dominika w resorcie są zwolennikami przerwy w reformowaniu. Przypominają jednak o zaległościach. - Trzeba uregulować kwestie akcyzy na prąd, potem skorygować te przepisy, które wywołują najwięcej sporów między fiskusem a podatnikami - uważa Mirosław Barszcz, doradca w kancelarii Baker & McKenzie. To on pod koniec 2005 r. rozpoczął dyskusję z prawnikami, jakie korekty są potrzebne. W projektach ustaw znalazła się tylko niewielka część ówczesnych propozycji.
Byli wiceministrowie finansów twierdzą, że cząstkowe reformy nie będą skuteczne. - Potrzebna jest porządna przebudowa systemu, z napisaniem ustaw o podatkach dochodowych od nowa. Obecne przepisy są już zbyt przestarzałe i skomplikowane - uważa dr Irena Ożóg, partner spółki doradztwa podatkowego Ożóg i Wspólnicy. - Przed zmianą PIT i CIT należy zreformować finanse publiczne, by wiedzieć, jakich środków potrzebuje rząd - dodaje. Podobnego zdania jest Jarosław Neneman. - Potrzeba dyskusji, co byśmy chcieli mieć w systemie podatkowym za dziesięć lat - twierdzi. Część ekspertów sugeruje, by większa reforma zakładała kodyfikację ustaw, co utrudni ich korekty.
Specjaliści wskazują również, że przyszły rok będzie ważny z uwagi na ujednolicenie interpretacji podatkowych. Nowe przepisy stanowią, że wykładnia będzie domeną resortu, a nie urzędów skarbowych. - To okazja, by "wyczyścić" wszystkie różnice interpretacyjne - przyznaje M. Barszcz.
W Sejmie czeka na uchwalenie nowela VAT i nowy podatek od aut. MF zwleka zaś z prezentacją zmian w akcyzie.