Warszawski Sąd Okręgowy nakazał PZU przywrócenie wykonywania umowy o świadczenie usług assistance ze spółką Eurocross. Właścicielem firmy jest holenderskie Eureko (ma ok. 33 proc. akcji PZU).
Największy polski ubezpieczyciel podpisał umowę z Eurocrossem w maju tego roku. Kontrakt uprawniał PZU do przeprowadzenia w spółce kontroli w dowolnym momencie. PZU skorzystało z tego prawa na początku września. Kontrola skończyła się wejściem do firmy funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego. Według PZU, zachodziło podejrzenie, że z Eurocrossu wyciekają dane o klientach. Ubezpieczyciel zdecydował się zerwać umowę o usługi assistance z Eurocrossem ze skutkiem natychmiastowym. Przedstawiciele Eurocrossu twierdzili wówczas, że PZU nie ma żadnych podstaw do wypowiedzenia umowy.
Decyzja ubezpieczyciela oznaczała koniec działalności Eurocrossu w Polsce. Umowa prywatyzacyjna PZU z 1999 r. mówiła, że Eureko oraz spółki należące do Holendrów nie mogą prowadzić w Polsce działalności konkurencyjnej wobec PZU. Eurocross nie mógłby więc świadczyć usług assistance dla żadnej innej firmy ubezpieczeniowej.
Spółka wystąpiła na drogę sądową. Złożyła wniosek o zabezpieczenie powództwa, mającego na celu uznanie wypowiedzenia umowy z PZU za bezskuteczne. Sąd przychylił się do wniosku Eurocrossu. Zabezpieczenie obowiązuje do wydania prawomocnego wyroku Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej, który będzie rozstrzygał spór między Eurocrossem a PZU. Ubezpieczyciel na razie nie chce komentować sprawy, bo nie dostał jeszcze od sądu potwierdzenia wyroku.