O godzinie 12.39 tonę miedzi w kontraktach terminowych wyceniano na 7.040 dolarów wobec 7.000 dolarów na środowym zamknięciu. Impuls do zwiększonych zakupów nadszedł w środę zza oceanu. Amerykański Produkt Krajowy Brutto (PKB) wzrósł bowiem w trzecim kwartale o 2,2 procent, czyli o 0,6 punktu procentowego szybciej niż wcześniej szacowano.

Część analityków podkreśla jednak, że obserwowane ostatnio spowolnienie na amerykańskim rynku nieruchomości niesie ryzyko spadku zapotrzebowania na metale ze strony największej gospodarki świata, co może niekorzystnie zaważyć na przyszłych notowaniach ich kursów.

"Okazuje się, że spowolnienie na rynku nieruchomości w USA jest głębsze i trwalsze niż ktokolwiek przypuszczał" - powiedział analityk BNP Paribas, David Thurtell, dodając, że katalizatorem dalszych zmian na rynkach metali może między innymi okazać się jutrzejsza publikacja indeksu ISM, obrazującego kondycję amerykańskiego przemysłu. Ogłoszenia indeksu zaplanowane zostało na piątek na godzinę 16.00. Do tego czasu aktywność inwestorów będzie ograniczona, uważają dealerzy. "Od Świąt Dziękczynienia obroty są niewielkie. Potrzeba czasu, by znów zaczęło się coś dziać" - powiedział jeden z nich.

((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Adrian Krajewski; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))