Duży wzrost produktu krajowego brutto, o którym poinformował wczoraj Główny Urząd Statystyczny, daje powody do zadowolenia. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na wysoką dynamikę inwestycji. Blisko 20-proc. wzrost to coś, czego świadkami nie byliśmy już od bardzo długiego czasu. Skoro firmy inwestują, to znaczy, że widzą możliwości dalszego zwiększania sprzedaży. Dla zwykłych obywateli oznacza to mniejsze ryzyko bezrobocia. Dla posiadaczy akcji giełdowych spółek może to stanowić zapowiedź dalszego wzrostu zysków. Dla makroekonomistów - zwiększenie tzw. potencjalnego wzrostu PKB (czyli takiego wzrostu, który nie powodowałby przyspieszenia inflacji). To z kolei oznacza, że oddala się, i tu kolejna dobra wiadomość dla giełdy, perspektywa podwyżek stóp procentowych. Warto jednak pamiętać, że poprzedni boom inwestycyjny - ten z połowy lat 90. - przez dłuższy czas odbijał się firmom czkawką, z której wychodzimy dopiero teraz. Należy mieć nadzieję, że tym razem decyzje o inwestycjach są bardziej przemyślane.