Obraz rynku się nie zmienia. Końca wzrostów wciąż nie widać. Wczorajsze notowania długu charakteryzowały się niewielką zmiennością cen. Przed południem GUS opublikował dane o rocznym tempie wzrostu PKB w III kwartale. Wyniosło ono aż 5,8 proc. gdy konsensus przewidywał 5,5 proc.. Ta informacja zachęciła niektórych inwestorów do redukcji pozycji, jednak dość szybko notowania powróciły do poziomu sprzed publikacji GUS. Później zarówno Mirosław Pietrewicz z RPP, jak i wiceminister finansów Piotr Soroczyński, zapewniali, że obecny poziom inflacji nie jest jeszcze powodem do podwyżek stóp. Parę godzin wcześniej inny członek RPP, Dariusz Filar, mówił z kolei o rychłej konieczności zacieśnienia polityki monetarnej. Pokazuje to po raz kolejny, jak odmienne poglądy ścierają się w Radzie, a zasadniczym pytaniem jest, kiedy jastrzębie przestaną być w mniejszości.

Przed zakończeniem sesji ceny długu jeszcze wzrosły. Rentowność dwulatek OK1208 osiągnęła 4,64, proc., pięciolatek PS0511 - 4,96 proc. a dziesięcioletnich papierów DS1017 - 4,16 proc. Popołudniowe, słabsze dane zza Atlantyku doprowadziły także do wzrostów na rynkach bazowych.