Reklama

Poprawia się jakość kontaktów z akcjonariuszami

Największe polskie spółki giełdowe najlepiej prowadzą relacje inwestorskie. Coraz więcej małych przedsiębiorstw docenia znaczenie Investor Relations (IR) i zachowuje się niemal wzorowo w kontaktach z właścicielami

Publikacja: 01.12.2006 07:59

Wzrasta zarówno liczba nowych spółek, poziom indeksów giełdowych, jak i jakość relacji inwestorskich (IR). Nasze firmy dojrzewają do standardów europejskich i starają się przystosować do zmieniającego się (na korzyść) otoczenia. Proces poprawy wizerunku spółek jest trudny, ale konieczny. Przedsiębiorstwa giełdowe muszą zrozumieć, że nie mogą funkcjonować w oderwaniu od swoich akcjonariuszy i pozostałych inwestorów. Spółki muszą wyjść z ukrycia i podejmować dialog z rynkiem.

Najwyższą jakość relacji inwestorskich od dawna prezentują firmy największe. Większość z nich robi, co może, aby zadowolić swoich akcjonariuszy. Troska ta wynika m.in. z faktu, że spółki te są obiektem zainteresowania zarówno ze strony inwestorów zagranicznych, jak i polskich instytucji finansowych. W rezultacie niejako obliguje to je do zachowania doskonałej komunikacji z rynkiem. Również zasoby kapitałowe większych podmiotów pozwalają na znacznie większe nakłady na rzecz poprawy relacji inwestorskich.

Małe spółki nie chcą być w cieniu

Nie brakuje jednak i mniejszych firm, które chcą dotrzymać kroku najlepszym. Nie sposób ominąć tutaj Almy (sprzedaż detaliczna żywności i leków). Spółka sukcesywnie rozwija biznes, informuje inwe- storów o swojej strategii, publikuje prognozy (zawsze je realizuje), nie unika dziennikarzy. Otrzymuje też wyróżnienia za najlepsze zastosowanie MSSF/MSR (Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej/Międzynarodowych Standardów Rachunkowości). Jakość raportów finansowych Almy i ich zawartość merytoryczna budzi uznanie. W efekcie kurs akcji od kilku lat jest w stabilnym trendzie wzrostowym, a akcjonariusze wierzą w obecny zarząd. Im więcej mniejszych firm pójdzie śladami Almy, tym jakość naszego rynku będzie wyższa. Z małych firm niewątpliwie należy pochwalić również TIM. Dystrybutor materiałów elektrotechnicznych jeszcze kilka lat temu był w giełdowym cieniu. Tymczasem ostatnie lata to spora metamorfoza: doskonała komunikacja z rynkiem, jasno określona strategia, prognozy finansowe realizowane nawet z nawiązką. Poza tym firma nie unika mediów. W efekcie kurs akcji od dawna jest bardzo silny, a inwestorzy ufają w poczynania zarządu.

Warto podkreślić, że i Alma, i TIM nie są jedynymi małymi spółkami, które należy wyróżnić za relacje z inwestorami. Takich firm jest zdecydowanie więcej i ich liczba systematycznie wzrasta. Zarządy małych spółek w coraz większym stopniu rozumieją, na czym polega obecność na giełdzie. To wymusza nieuniknione zmiany ku lepszemu. Pozostaje mieć nadzieję, że te pozytywne tendencje utrzymają się również w kolejnych miesiącach i latach.

Reklama
Reklama

Wyróżnienie

dla debiutantów

Zdecydowane wyróżnienie należy się także debiutantom. Większość z nich przykłada wielką wagę do budowania dobrego wizerunku. W efekcie obserwujemy boom na rynku pierwotnym. Inwestorzy kupują w ofercie publicznej każdą spółkę - bez względu na wycenę oraz jakość. Dobry PR oraz doskonała komunikacja, a w większości przypadków - świetne fundamenty, to magnes przyciągający inwestorów do zakupu walorów tych firm. Komunikacja giełdowych debiutantów z rynkiem rzadko budzi zastrzeżenia. Zdaje się, że spółki te doskonale wiedzą, iż relacje inwestorskie należy budować już na długo przed emisją. Większość przedsiębiorstw tak robi, i robi to dobrze.

Nie każdy debiutant

chwali się prognozą

Nie wszyscy debiutanci doceniają jednak znaczenie akcjonariusza, który będzie decydował o rozwoju firmy i powierza spółce swoje pieniądze. Przed ofertą publiczną potencjalny nabywca akcji powinien otrzymać pełną gamę informacji na temat spółki, w tym także prognozę finansową. Publikacja prognozy w dużym stopniu ułatwia weryfikację atrakcyjności oferty. Tymczasem wciąż są spółki, które niechętnie chwalą się oczekiwanymi wynikami. W przypadku ofert IPO - powinien to być standard. Inwestor musi wiedzieć, dlaczego powierza spółce swój kapitał. Opublikowanie w prospekcie emisyjnym dotychczasowych wyników oraz przyszłej strategii rozwoju to zbyt mało, gdyż nie daje możliwości dokładnej oceny najbliższej przyszłości spółki. Tymczasem nawet tak duże firmy, jak: Multimedia, Cinema City czy Dom Development nie próbowały wyjść naprzeciw oczekiwaniom akcjonariuszy. Mimo że te oferty plasowane były w ostatnim kwartale (gdzie wiedza o potencjalnych wynikach rocznych powinna być najwyższa), to prognozy tych firm nie zostały opublikowane.

Reklama
Reklama

eCard nie był uczciwy

wobec udziałowców

Prognozy są ważne. Niestety, zdarza się, że już podczas debiutu wydają się one zupełnie nierealne. Mimo to spółki twierdzą, że je zrealizują. Tutaj należy przypomnieć m.in. firmę eCard (pośrednik w bezgotówkowym rozliczaniu transakcji płatniczych). Zarówno raporty BDM PKO, jak i Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych sugerowały, że spółka może mieć problem z realizacją tegorocznej prognozy (strata miała zamknąć się kwotą 0,87 mln zł). Zarząd twierdził, że prognoza będzie wykonana. Tymczasem kilka miesięcy po debiucie spółka opublikowała korektę do prognozy. Wynika z niej, że strata netto ma sięgnąć aż 2,5 mln zł. Wyniki okażą się niemal 200 proc. gorsze od pierwotnych założeń. Taki sposób traktowania akcjonariuszy od początku nie był uczciwy.

Oczywiście, publikowanie prognoz ma swoje zalety oraz wady. Podstawową wadą jest ryzyko, że nie zostaną zrealizowane. Zaletą jest natomiast fakt, że inwestorzy mogą dzięki temu weryfikować atrakcyjność oferty. Skoro spółka chce pozyskać z rynku od kilku do kilkuset milionów złotych, to dobry obyczaj sugerowałby przekazać przyszłym udziałowcom informacje na temat oczekiwanych wyników. Szczególnie że z reguły chodzi tylko o prognozę na najbliższą przyszłość, czyli tę, która jest najbardziej przewidywalna.

Elektrim czarną owcą parkietu

Miano czarnej owcy polskiej giełdy zdecydowanie należy się Elektrimowi. Jakość komunikacji z rynkiem była i jest w tej firmie fatalna. Efektem są problemy inwestorów w ocenie komunikatów wychodzących ze spółki, co niesie ze sobą gwałtowne zmiany wartości akcji Elektrimu. Inwestorzy już dawno stracili zaufanie do tej spółki, a zarząd nie robi niemal nic, aby to zmienić.

Reklama
Reklama

Optimus bardzo się stara

Próbę metamorfozy usiłuje przejść Optimus. Spółka od wielu lat nie była postrzegana przez rynek dobrze. Była uczestnikiem jednej z większych afer giełdowych. Zarząd próbuje to zmienić i odzyskać zaufanie rynku - chce postawić na komunikację z akcjonariuszami. Pamiętać jednak należy, że od komunikacji ważniejsza jest działalność finansowa firmy. Z tej strony Optimus nie ma czym się pochwalić.

Boryszew ciągle

niezrozumiały

Od dłuższego czasu niejasną politykę komunikacji z rynkiem prowadzi Boryszew. Spółka od dawna planowała i zapowiadała połączenie z Impexmetalem. Akcjonariusze mniejszościowi, nauczeni niezbyt uczciwym wycofaniem Oławy z obrotu publicznego, od dłuższego czasu obawiali się o rzetelny parytet przy połączeniu Impexmetalu z Boryszewem. Tymczasem - mimo wielomiesięcznych zapowiedzi o połączeniu obu spółek - sprawa nagle całkowicie zmieniła swój bieg. Boryszew postanowił na razie odstąpić od planowanego połączenia. Przyczyną mogą być przyszłe zdarzenia, które mają mieć istotny wpływ na wycenę spółek. Warto dodać, że wpływ na taką decyzję miała także wycena obu firm sporządzona przez firmę doradczą BDO Polska. Po zapoznaniu się zarządu z wyceną (w obu firmach zarząd jest ten sam) zdecydowano się, aby nie kierować do sądu wniosku o połączenie.

Reklama
Reklama

Niestety, po raz kolejny Boryszew publikuje komunikat, który jest niezrozumiały dla rynku. Inwestorzy nie wiedzą, czy wycena okazała się korzystna dla udziałowców Impexmetalu, czy nie. Odpowiedzi pozostają w sferze domysłów. Zarząd obu spółek powinien oznajmić dużo więcej. Nie powiedział jednak prawie nic. Inwestorzy muszą czekać na kolejne komunikaty. Można mieć obawy, czy kolejne informacje rozwieją wątpliwości rynku.

Generalnie jakość relacji inwestorskich wciąż się w Polsce poprawia. Nadal jest grupa firm, które powinny uczyć się od lepszych. Dobrze jednak, że mają od kogo się uczyć. Lepsza komunikacja na linii inwestor - spółka jest bardzo ważna. Lepszy dialog z inwestorem to także wyższa jakość naszego rynku i większe prawdopodobieństwo podejmowania słusznych decyzji przez inwestorów.

Autor jest dyrektorem

ds. analiz Stowarzyszenia

Inwestorów Indywidualnych

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama