Akcje Kompapu, zaopatrującego sieci handlowe i instytucje finansowe m.in. w papier i druki, cieszyły się wczoraj sporym zainteresowaniem. Kurs rósł w ciągu dnia nawet o ponad 13 proc. przy dużych obrotach (2,5 mln zł). Podczas sesji właściciela zmieniło ponad 160 tys. walorów. Na koniec dnia za akcję płacono 7,6 zł., po wzroście o 7,95 proc.

Co było powodem zwyżki? - Z naszej strony nie były podejmowane żadne działania, które mogły mieć wpływ na kurs. Cieszymy się, że inwestorzy doceniają naszą pracę i kupują akcje - mówi Wiesław Judycki, prezes Kompapu.

Branżę, w której działa spółka, charakteryzuje sezonowość. Największą sprzedaż firma odnotowuje pod koniec roku. Być może inwestorzy kupują papiery, licząc na pozytywne wyniki w IV kwartale? - 2006 rok zakończymy ze stratą, będzie jednak mniejsza niż rok temu - informuje prezes spółki. W 2005 r. obroty Kompapu wyniosły 9,6 mln zł. Strata netto sięgnęła 1,5 mln zł. Narastająco po dziewięciu kwartałach sprzedaż spółki wyniosła 7,6 mln zł (7,3 mln zł w 2005 r.). Strata zmniejszyła się do 1,4 mln zł, wobec 1,8 mln zł rok wcześniej.

Zarząd Kompapu już od ponad dwóch lat próbuje sprzedać nieruchomości w Szczecinie i Bytomiu. Ich wartość księ-gowa to kilka milionów zło-tych. Firma informowała wcześniej, że rozważa na tych terenach realizację projektów deweloperskich. - Wciąż tylko rozważamy taki scenariusz. Jest to jedna z możliwości - podkreśla prezes.

Kompap zmienia również strategię i powoli wycofuje się z produkcji rolek do kas i bankomatów na rzecz druku (m.in. książek, etykiet, druku na opakowaniach). Lepsze wyniki to zasługa właśnie tej ostatniej działalności. Dlatego firma chce w przyszłości zwiększać moce produkcyjne.