W listopadzie wygasły lokaty antypodatkowe, założone tuż przed wejściem w życie podatku od zysków z depozytów. Ich właściciele, przed 5 laty kuszeni przez banki ucieczką przed 20- proc. podatkiem od zysków, teraz zachęcani są wysokimi odsetkami na lokatach powiązanych z funduszami.
W ucieczce przed 20-proc. podatkiem od zysku, wprowadzonego przez Marka Belkę w grudniu 2001 r., Polacy założyli długoterminowe lokaty o wartości przekraczającej 17 mld zł.
W Millennium, w którym klienci zdeponowali w listopadzie 2001 r. 2,1 mld zł, najbardziej wytrwali utrzymali do chwili wygaśnięcia lokaty 70 mln zł. W BZ WBK ta suma stopniała z 1,85 mld zł do ok. 200 mln zł, a w ING Banku Śląskim zostało niecałe 100 mln zł. Bankowcy szacują, że w listopadzie wygasły antypodatkowe depozyty o łącznej wartości 2 mld zł.
To kwota nie do pogardzenia, tym bardziej że należy do najbardziej cenionych, bo długoterminowych klientów. Banki więc postanowiły ich zatrzymać oferując produkty, które z jednej strony kuszą wysokimi odsetkami na lokacie, a z drugiej zachęcają do inwestowania w modne teraz fundusze.
Ale to właśnie powiązanie lokaty z funduszem daje bankowi szansę, by zaoferować wysokie procenty. Klient bowiem dostanie wysokie odsetki na lokacie pod warunkiem, że za część pieniędzy, zwykle połowę, kupi jednostki funduszy inwestycyjnych. A potem bank bierze od towarzystwa funduszy inwestycyjnych prowizję za sprzedaż funduszy i dokłada ją do odsetek.