Reklama

Remak planuje duże budowy z Polimeksem

Opolska firma połączyła siły z gigantem - Polimeksem Mostostalem- -Siedlce. Liczy, że razem bźdą wygrywać przetargi w niemieckiej energetyce

Publikacja: 04.12.2006 08:29

Remak podpisał już umowę o wspólnym starcie z Polimeksem w przetargu na budowę bloków energetycznych w niemieckim Neurath (2,2 tys. MW mocy; dla porównania: największa polska elektrownia - Bełchatów - ma 4,4 tys. MW mocy). Zawarł też z Polimeksem wstępne porozumienia na wspólny start w kolejnych przetargach organizowanych przez koncerny Alstom i Hitachi na budowę kilkunastu nowych bloków (każdy o mocy od 600 MW do 1000 MW). Przyjmuje się, że budowa bloku energetycznego o mocy 1 MW kosztuje 1 mln euro.

Razem łatwiej

Ewentualna wygrana, nawet w kilku przetargach, zapewni Remakowi prace na najbliższych kilka lat. - Są to przede wszystkim roboty w Niemczech, gdzie rusza ogromny program inwestycyjny. Już musimy rezerwować nasze moce produkcyjne, by móc realizować bez przeszkód te inwestycje - twierdzi Marek Brejwo, prezes Remaku.

- To bardzo duże inwestycje i warto połączyć siły, aby w razie wygranej w przetargu im podołać - przekonuje Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu Mostostalu-Siedlce. Dla Polimeksu powrót do energetyki jest bardzo ważny. W przeszłości firma była wiodącym graczem w wykonawstwie energetycznym (ostatnio jej pozycja nieco osłabła).

Zatrzymać pracowników

Reklama
Reklama

Remak, który zatrudnia przede wszystkim spawaczy, ma problem z utrzymaniem pracowników. Musiał więc podnieść im wynagrodzenia. - Jeżeli byśmy tego nie zrobili, wyjechaliby za granicę. Mamy wyższe koszty, więc tym samym zdrożały nasze usługi. Zleceniodawcy muszą się do tego przyzwyczaić. Już nie jesteśmy tak atrakcyjni cenowo, jak kilka lat temu, chociaż nadal od 10 do 30 proc. tańsi od firm zachodnioeuropejskich. Takich przedsiębiorstw, jak my, nie ma w Europie wiele. Jesteśmy spokojni o zlecenia - dodaje prezes Brejwo. Jego zdaniem, rosną ceny usług wszystkich firm wykonawczych w branży energetycznej.

Ożywienie

w przyszłym roku

W tym miesiącu Remak rozpocznie realizację prac (wartych ok. 40 mln zł) w Elektrowni Łagisza, która należy do Południowego Koncernu Energetycznego. Zarząd opolskiej spółki chciałby wykonać również część prac planowanych w Elektrowni Bełchatów (na budowę nowego bloku koncern BOT wyda ok. 1 mld euro). W Polsce nie planuje się na razie większych robót energetycznych. - Ożywienie dla firm z sektora wykonawstwa energetycznego przyjdzie w następnych latach, wraz z rozpoczęciem inwestycji w Niemczech w 2007 roku - uważa Marek Brejwo.

Remak specjalizuje się w remontach, montażach i modernizacjach urządzeń energetycznych w Polsce.

Polimex-Mostostal jest drugą pod względem wartości sprzedaży grupą budowlano-inżynieryjną notowaną na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Specjalizuje się w usługach budowlanych dla sektora energetycznego, naftowego i ochrony środowiska, wchodzi na rynek budownictwa drogowego i kolejowego.

Reklama
Reklama

Remak utknął

Kurs opolskiej spółki "utknął" ostatnio w okolicach 23-25 zł. Niewielkie są też obroty. Spółka dawno nie informowała o wygranych dużych kontraktach. Być może dzięki porozumieniu z Polimeksem ta sytuacja się zmieni. Pierwsze rozstrzygnięcia przetargów w Niemczech

poznamy już być może

na początku 2007 r.

Mocny Polimex

Kurs spółki kierowanej przez Konrada Jaskółę dąży ku

Reklama
Reklama

nowym szczytom. Do 158,5 zł brakuje niewiele. Jeżeli firma zdobędzie choćby 1 niemiecki kontrakt, powinno to znaleźć odbicie w wycenie akcji.

Komentarz

Michał Śliwiński

parkiet

Polacy gadają, Niemcy robią

Reklama
Reklama

To bardzo dobrze, że polskie spółki wspólnie chcą startować po największe prace, jakie będą wykonywane w europejskiej (głównie niemieckiej) energetyce. W przeszłości Polimex razem z Remakiem oraz Energomontażami (Północ i Południe) wspólnie budowały blok energetyczny w Niemczech (blisko 1 tys. MW mocy). Teraz w Niemczech rusza ogromny program inwestycyjny - budowa elektrowni o łącznych mocach kilkunastu tysięcy megawatów. W odróżnieniu od naszego programu rozwoju mocy energetycznych, o którym tDlaczego? Powód jest prosty. Właścicielami tamtych elektrowni są prywatne firmy (RWE, Vattenfall). Niemcy potrafią znaleźć pieniądze i rozpocząć inwestycje, które w sumie są warte kilkanaście miliardów euro. Naturalne jest, że część z tych prac wykonają polskie firmy. Dlaczego? Po prostu: na jednoczesną budowę tak wielu elektrowni trzeba zorganizować wszystkie firmy wykonawcze z całej Europy.

MW

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama