Przeglądając czy to raporty analityków, czy opracowania dotyczące wyceny rodzimych banków giełdowych, można mieć pewność, że spotkamy się z opinią, iż obecne ceny notowanych na warszawskim parkiecie banków są wygórowane. Ten motyw przewija się już w opiniach analityków od miesięcy. I patrząc na ceny banków z innych krajów naszego regionu trudno się z tą opinią nie zgodzić. Ale amatorów akcji banków nie brakuje. Ceny ich papierów rosną jak na drożdżach, niemal dzień po dniu bijąc kolejne rekordy. W tym kontekście ostatnia hossa na bankowych papierach - a szczególnie miało to miejsce w trakcie wczorajszej sesji - musi się wydawać jeszcze dziwniejsza. Analitycy nie kryją swojego zaskoczenia, gdyż mimo bardzo dobrej kondycji całej branży, racjonalnych przesłanek ku tak spektakularnym wzrostom, w ich opinii, nie ma. Skąd więc ten boom i jak długo jeszcze potrwa? Takie pytania zadają sobie inwestorzy, zarządzający i analitycy. I prawdopodobnie niewielu znalazłoby się takich, którzy nie tyle znaliby odpowiedź, ile nawet pokusili się o prognozę tego, co wydarzy się w najbliższych miesiącach. Pewne jest, że prędzej czy później ta cenowa bańka pęknie. Problem tylko, by przewidzieć, kiedy to nastąpi, bo póki co tym, którzy lokują w bankowe papiery humory muszą dopisywać.