Zbigniew Jakubas - główny akcjonariusz Optimusa (ma 14,17 proc. udziałów) - zwrócił się wczoraj do sądu rejestrowego, by uprawnił go do zwołania nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy.

Dwa tygodnie temu zażądał od spółki zwołania NWZA, które miało zająć się zmianami w radzie nadzorczej. Ponieważ do zgromadzenia nie doszło, postanowił sięgnąć po możliwości, jakie daje mu prawo. A to stanowi, że akcjonariusz, który ma co najmniej 10 proc. kapitału, może zażądać zwołania NWZA. Jeśli zarząd tego nie zrobi, akcjonariusz może zwrócić się do sądu. Ten najpierw występuje do zarządu o złożenie oświadczenia, a następnie może upoważnić akcjonariusza do zwołania NWZA. Wtedy również sąd ustala przewodniczącego zgromadzenia.

Wczoraj po sesji Optimus zwołał jednak walne zgromadzenie. Tyle że nie nadzwyczajne, a zwyczajne. Miałoby się ono odbyć... 29 czerwca 2007 roku. Do standardowych punktów dotyczących skwitowania dla zarządu oraz przyjęcia sprawozdania finansowego dopisano dodatkowy punkt, którego domagał się główny akcjonariusz - dotyczący zmian w składzie rady nadzorczej. - Działamy zgodnie z prawem - mówi Piotr Lewandowski, prezes Optimusa. - To prawdziwa kpina z prawa i akcjonariuszy - mówi Z. Jakubas.