O wstępnej zgodzie na fuzję, z której powstanie pierwsza transatlantycka giełda papierów wartościowych, poinformował Arthur Docters van Leeuwen, przewodniczący holenderskiej komisji nadzoru finansowego AMF. Przekazał wspólne stanowisko regulatorów rynku kapitałowego z pięciu krajów - Francji, Holandii, Belgii, Portugalii i Wielkiej Brytanii - w których to działa Euronext.
Siedem warunków
Ostateczny brak sprzeciwu będzie zależeć od tego, czy łączące się giełdy spełnią siedem warunków postawionych przez regulatorów. Chodzi m.in. o zagwarantowanie, że w wyniku fuzji spółki notowane na europejskich parkietach połączonych giełd nie zostaną poddane restrykcyjnemu reżimowi regulacyjnemu rodem zza Atlantyku, w tym przepisom słynnej ustawy Sarbanesa-Oxleya. Ma temu zapobiec powołanie specjalnej fundacji w Holandii, której będą podlegać europejskie operacje NYSE Euronext. Władze regulacyjne chcą też zachować dla siebie prawo akceptowania kandydatów na członków rady nadzorczej połączonych giełd.
Zgoda nadzorców rynku kapitałowego na uzgodnioną późną wiosną i wartą 10 mld euro fuzję nie była oczywista. Przeciwko połączeniu giełd z USA i Europy długo protestowali m.in. najważniejsi politycy i prezes Europejskiego Banku Centralnego, którzy woleli, żeby powstał wielki europejski rynek stworzony z Euronextu i niemieckiej giełdy Deutsche Boerse. Dlatego na wczorajszą pozytywną decyzję kurs Euronextu zareagował przejściowo nawet ponad 4-proc. wzrostem.
- Droga do fuzji jest przejrzysta - twierdzi Ivo Luiten, cytowany przez Reutera analityk instytutu badawczego IRIS. Dodaje, że gwarancja niewprowadzania na europejskie rynki amerykańskich regulacji powinna skłonić akcjonariuszy Euronextu do głosowania za operacją połączenia z NYSE.