Od 10 do 15 proc. ropy, jaką w przyszłym roku zamierza przerobić Grupa Lotos, pochodzić ma ze źródeł innych niż rosyjskie i polskie - zapowiedział wczoraj prezes pomorskiej spółki Paweł Olechnowicz. W mijającym roku gdańska rafineria przerobi łącznie 6 mln ton ropy, z czego ponad 90 proc. stanowić będzie surowiec z Rosji, około 5 proc. - dostawy z Petrobaltiku (wydobywa ropę spod dna Bałtyku), a tylko 3 proc. ropa z Kuwejtu.
Paweł Olechnowicz nie chciał zdradzić, czy także w 2007 roku Grupa Lotos będzie kupować ropę od Kuwait Petroleum Corporation. Dwa tankowce z około 260 tys. ton tego surowca (drugi ma przybić do portu w Gdańsku 12 grudnia) były transportem testowym. Gdański koncern negocjuje teraz długoterminowy kontrakt na dostawy kuwejckiej ropy. - Rozmowy mogą się różnie zakończyć - stwierdził prezes Olechnowicz. - Jest jednak wiele możliwości realizowania planów dywersyfikacji dostaw ropy - dodał. Przypomnijmy, że zgodnie z zatwierdzoną w tym roku strategią spółki, najpóźniej w 2012 roku Lotos ma sprowadzać z Rosji najwyżej 60 proc. przerabianej ropy naftowej. Reszta miałaby pochodzić z innych krajów. Z ilu i jakich? Tego koncern nie ujawnia.
W najbliższych miesiącach mają nastąpić także inne ważne zmiany w gdańskiej grupie. - Zakładamy, że w przyszłym roku staniemy się 100-proc. właścicielem Petrobaltiku i rafinerii południowych - powiedział Paweł Olechnowicz. Obecnie Grupa Lotos ma 69 proc. akcji Petrobaltiku oraz 80,04 proc. Rafinerii Czechowice, 80,01 proc. Rafinerii Jasło i 91,54 proc. Rafinerii Glimar. Prezes nie chciał ujawnić, czy pozostałe papiery wspomnianych spółek miałyby się stać własnością Grupy Lotos dzięki wniesieniu ich aportem do spółki przez Skarb Państwa, czy w wyniku ich zakupu przez koncern. Stwierdził tylko, że wciąż prowadzone są rozmowy z Ministerstwem Skarbu Państwa w tej sprawie.
Plany gdańskiej firmy zakładają też, że w 2010 r. będzie ona miała 30-proc. udział w polskim rynku hurtowej sprzedaży paliw. - W mijającym roku zwiększyliśmy nasz udział z 22,8 proc. do ok. 26 proc. - powiedział wczoraj prezes Olechnowicz.
Wczoraj akcje Grupy Lotos podrożały o 0,73 proc. i na zamknięciu kosztowały 48,5 zł.