Wśród kandydatów na prezesa Narodowego Banku Polskiego są Jerzy Zdrzałka, były prezes PZU, oraz członkowie Rady Polityki Pieniężnej Andrzej Wojtyna i Andrzej Sławiński - wynika z wczorajszej wypowiedzi Artura Zawiszy (PiS) dla PAP. - Nie otrzymałem takiej propozycji. Nikt mnie w tej kwestii nie sondował - stwierdził Zdrzałka, cytowany przez Reutera.
J. Zdrzałka i A. Wojtyna to osoby, o których dotychczas nie mówiło się w kontekście prezesury NBP. Sławiński był wymieniany w gronie kandydatów, jednak analitycy oceniali jego szanse na wybór jako niewielkie.
Jak poseł PiS ocenił członków RPP? - Oni mają mniejsze szanse, bo z jednej strony konieczne są kompetencje ekonomiczne, a z drugiej administracyjne, potrzebne do zarządzania, i profesor to może być za mało - stwierdził A. Zawisza. Według niego, na liście kandydatów na stanowisko prezesa banku centralnego są Zyta Gilowska, wicepremier i minister finansów (kilka dni temu "Parkiet" pisał, że to ona ma największe szanse), a także Urszula Grzelońska, profesor Szkoły Głównej Handlowej, i Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego.
- Każda z tych kandydatur ma jakieś wady. Wadą Gilowskiej jest to, że jest wicepremierem. Wadą Kluzy jest to, że jest szefem nadzoru - powiedział A. Zawisza.
Według niego, wśród kandydatów są także Wojciech Kuryłek, prezes Banku Gospodarstwa Krajowego, i Cezary Mech, także twórca programu gospodarczego PiS, a obecnie wiceszef Kancelarii Sejmu. Ten ostatni powiedział w czwartek, że nie otrzymał propozycji objęcia funkcji szefa NBP.