W piątek kurs spółki, zajmującej się handlem oraz usługami hotelarskimi, rósł nawet o ponad 17 proc. Na zamknięciu sesji papiery wyceniano na 35,48 zł, po wzroście o 15,6 proc. Skąd to zainteresowanie firmą? - Sami jesteśmy zdziwieni. Spółka nie podawała żadnej informacji, która mogłaby wywołać taką zwyżkę - mówi Olga Lipińska-Długosz, dyrektor biura zarządu krakowskiej firmy.
W ostatnich dniach drożały walory innych spółek zajmujących się branżą hotelarską, Orbisu i Interferii. - Być może zadziałała psychologia rynku i wzrosty innych firm z tego sektora pociągnęły Efekt w górę. Począwszy od marca kurs tej spółki spadał i od lipca odrabia straty - mówi Sylwia Jaśkiewicz, analityk CDM Pekao. - Wprawdzie branża turystyczna ma się dobrze, rośnie PKB, ale wyceny spółek z tego sektora na warszawskim parkiecie są i tak zawyżone - dodaje.
W marcu Efekt ogłosił ambitną strategię na lata 2006-2010, w której deklarował, że chce się skupić na segmencie turystyczno-hotelarskim, dalszym rozwoju kompleksu handlowego Rybitwy i bazy paliwowej, a także rozstrzygnięciu kwestii nierentownej kompostowni. Firma zaciągnęła już kredyt, który ma służyć budowie drugiego hotelu. Analitycy pozytywnie oceniają strategię Efektu. Tomasz Binkiewicz, analityk Domu Maklerskiego BOŚ, zwracał uwagę na to, że finansowanie inwestycji głównie kredytami bankowymi może doprowadzić do zbyt wysokiego zadłużenia.