Reklama

Optymistyczne inwestycje

Rośnie dynamika procesów inwestycyjnych. Brakuje jeszcze szczegółowych danych GUS, ale wiele wskazuje na to, że skłonność do inwestowania dotyczy coraz większej liczby podmiotów, bez względu na ich wielkość czy profil produkcyjny lub usługowy

Publikacja: 09.12.2006 08:17

Świadczą o tym zmiany w tempie wzrostu nakładów brutto na środki trwałe, a także informacje o funkcjonowaniu dużych przedsiębiorstw, które kreują ponad połowę wszystkich nakładów inwestycyjnych.

W trendzie rosnącym

Po spadku nakładów brutto na środki trwałe w latach 2001-2003 łącznie o ponad 15,5 proc., w 2004 r. odnotowano ich wzrost o 6,4 proc., a w 2005 r. o 6,5 proc. Dalsze umacnianie się trendów wzrostowych przynosi bieżący rok. W porównaniu z rokiem ubiegłym tempo wzrostu tych nakładów - podobnie jak produktu krajowego brutto - jest z kwartału na kwartał coraz szybsze. O ile w I kwartale wynosiło 7,7 proc., a w II 14,8 proc., o tyle w III aż 19,8 proc. W rezultacie w okresie styczeń-wrzesień nakłady brutto na środki trwałe były o 14,9 proc. wyższe niż w analogicznym okresie 2005 r., a w skali całego 2006 r. mogą się zwiększyć o około 16 proc., czego nie obserwowano od 1997 r., który był rokiem boomu inwestycyjnego. Pozwoli to na poprawę stopy inwestycji (liczonej jako relacja nakładów brutto na środki trwałe do PKB) z 18,2 proc. w 2005 r. do 19,2 proc. w 2006 r. Rok 2007 może być równie pomyślny dla inwestorów. Przy tempie wzrostu nakładów brutto na środki trwałe wynoszącym około 10-11 proc., tj. dwukrotnie wyższym niż PKB, stopa inwestycji może się zbliżyć do 20,5 proc. Dla porównania: najwyższy jej poziom w naszym kraju (24,4 proc.) miał miejsce w 1999 r., a aktualnie najkorzystniejsze pod tym względem relacje osiągają Estonia (ponad 31 proc.), Łotwa (prawie 30 proc.), Hiszpania (około 29 proc.) oraz Irlandia i Słowacja (około 27 proc.).

Wzrastającą skłonność do inwestowania potwierdzają dane o inwestycjach dużych przedsiębiorstw (zatrudniających powyżej 49 osób). W okresie styczeń-wrzesień 2006 r., w porównaniu z analogicznym okresem 2005 r., nakłady tych podmiotów wzrosły o 19,8 proc., wobec tylko 5,6 proc. przed rokiem i 8,6 proc. w całym 2005 r. Przedsiębiorstwa przeznaczały pieniądze na inwestycje nie tylko chętniej niż w ubiegłym roku, ale też bardziej efektywnie. Szczególnie wysoko, bo o 27,7 proc., wzrosły wydatki na zakup maszyn i urządzeń technicznych oraz środków transportu. Stanowią one obecnie już 68 proc. ogólnych środków przeznaczanych przez firmy na inwestycje. Nakłady na budynki i budowle zwiększyły się natomiast o 4,9 proc. Zmiany w strukturze rzeczowej inwestycji i ich wysoka dynamika sprzyjają unowocześnieniu mocy wytwórczych, obniżaniu kosztów własnych i wzrostowi produktywności, a w rezultacie poprawie konkurencyjności firm, służąc obronie lub wzmocnieniu pozycji na rynku (często decyzje inwestycyjne jednych podmiotów wymuszają inwestycje konkurentów).

Można więc domniemywać, że mamy aktualnie do czynienia z długo oczekiwanym, silnym impulsem inwestycyjnym, zwiastującym umocnienie trendów wzrostowych w gospodarce.

Reklama
Reklama

"Pęknie" 100 mld dolarów

Coraz większą rolę w kreowaniu działalności prorozwojowej odgrywa transfer kapitału zagranicznego w formie inwestycji bezpośrednich (od początku transformacji do końca 2006 r. łączna ich wartość przekroczy 100 mld. USD). Notuje się rosnące zainteresowanie naszym krajem, zarówno ze strony zagranicznych koncernów, jak też małych i średnich przedsiębiorstw. Znacznie lepiej niż przed akcesją do UE oceniana jest Polska jako miejsce potencjalnych inwestycji. Wyniki badań wskazują, że w 2006 r. kraj nasz zajął piątą w świecie pozycję (po USA, Chinach, Niemczech i Indiach) wśród krajów uznawanych za korzystne miejsce dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych. W tym rankingu wyprzedziliśmy m.in. takie potęgi gospodarcze, jak Wielka Brytania, Japonia czy Francja. Naszym atutem jest przede wszystkim korzystne położenie, wielkość rynku, ciągle jeszcze względnie tania siła robocza, kwalifikacje pracowników, dostępność miejsca, koszt ziemi oraz możliwość redukcji kosztów produkcji. Inwestorów natomiast odstrasza m.in. słaba infrastruktura, restrykcyjne przepisy prawa pracy, uregulowania dotyczące podejmowania i prowadzenia działalności gospodarczej, wysokie obciążenia kosztów pracy. Ten ostatni czynnik jest ostatnio szczególnie wnikliwie analizowany ze względu na duży wpływ na koszty funkcjonowania firm. Nie maleje bowiem tzw. klin podatkowy, będący różnicą między kosztami pracy, ponoszonymi przez pracodawcę, a wynagrodzeniem netto, jakie otrzymuje pracownik. OECD szacuje, że w Polsce na ZUS, Narodowy Fundusz Zdrowia i podatki firmy muszą oddawać około 44 proc. kwoty przeznaczonej na płace.

Pod względem napływu kapitału zagranicznego do Polski wyniki ostatnich trzech lat generalnie należy ocenić pozytywnie. Napływ w wysokości 12,9 mld USD w 2004 r., 7,7 mld w 2005 r. i prawdopodobnie około 10 mld USD w bieżącym roku jest ponad dwukrotnie wyższy niż w poprzednich trzech latach. Pomimo to jest on niewystarczający dla unowocześnienia i szybkiego rozwoju polskiej gospodarki, a w rezultacie przyspieszenia procesu konwergencji. Na tle świata skumulowana wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce wygląda skromnie - według danych UNCTAD w 2005 r. stanowiła zaledwie 0,9 proc. wartości BIZ na świecie. Potwierdzają to również wskaźniki wyliczone per capita. Pod tym względem wyprzedzają nas prawie wszystkie kraje UE-25. W 2005 r. na jednego mieszkańca przypadało w Polsce 2446 USD dotychczas pozyskanych inwestycji. Spośród nowych krajów członkowskich największe zdolności do absorpcji obcego kapitału, poza Maltą i Cyprem, wykazują: Estonia (9548 USD per capita w końcu 2005 r.), Węgry (6125 USD), Czechy (5800 USD). Podkreślić również należy, że w ostatnich latach coraz większe zainteresowanie inwestorów zagranicznych budzą inne kraje naszego regionu, w tym Bułgaria i Rumunia, które już wkrótce staną się członkami UE. Wyraźnie wzrasta także zaangażowanie kapitału światowego w Rosji. Wartość BIZ w tym kraju w 2005 r. wyniosła 14,6 mld USD, podczas gdy w latach 2000-2001 nie przekraczała średnio rocznie 2,7 mld USD.

Przede wszystkim

perspektywy

Przyspieszenie inwestycyjne w Polsce wynika z optymistycznej oceny przez przedsiębiorców perspektyw kształtowania się popytu na rynku krajowym i możliwości dalszej dynamizacji eksportu. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na aktualne i przewidywane kształtowanie się wskaźnika konsumpcji gospodarstw domowych. Tempo wzrostu spożycia prywatnego zwiększyło się z 1,8 proc. w całym 2005r. do 5,2 proc. w ciągu trzech kwartałów 2006 r. i w 2007 r. może wynieść około 4 proc. Potwierdzają to fragmentaryczne dane o sytuacji dochodowej ludności. W 2006 r., w porównaniu z 2005 r., suma dochodów z pracy (fundusz wynagrodzeń brutto w gospodarce narodowej) oraz ze świadczeń emerytalno-rentowych wzrośnie realnie o około 6,5 proc., tj. w tempie dotychczas nienotowanym. W 2007r., ze względu na podwyższoną inflację oraz znacznie mniejszą niż w bieżącym roku waloryzację świadczeń społecznych, dochody z tego tytułu wzrosną wolniej, ale i tak wydatnie szybciej, niż kształtowały się średnio rocznie w poprzednich 10 latach.

Reklama
Reklama

Wyraźna poprawa sytuacji dochodowej jest również widoczna w gospodarstwach domowych osób pracujących na własny rachunek (kolejny rok bardzo dobrych wyników finansowych firm) oraz gospodarstw związanych z rolnictwem (m. in. wypłaty środków pomocowych z UE).

Nie bez znaczenia dla zwiększającego się popytu krajowego jest także:

- poprawa sytuacji na rynku pracy. W końcu 2006 r. liczba bezrobotnych może być o ponad 450 tys. mniejsza niż przed rokiem, a stopa bezrobocia nie przekroczy 15 proc., wobec 17,6 proc. w grudniu 2006 r. W końcu 2007 r. liczba bezrobotnych obniży się o dalsze 300 tys. osób, co będzie oznaczać spadek stopy bezrobocia do około 13 proc.;

- rosnące zapotrzebowanie na kredyty. W końcu października br. zadłużenie ludności w bankach z tytułu kredytów i pożyczek osiągnęło 179 mld zł i było o 30 proc. wyższe niż w październiku 2005 r.;

- wielomiliardowe transfery środków pozyskanych w wyniku emigracji zarobkowej.

Istotnym determinantem skali inwestowania jest ocena możliwości eksportowych. I tu perspektywy są wyraźnie lepsze od określanych parę miesięcy temu. Według ostatnich danych OECD, PKB krajów strefy euro, do których przeznaczamy ponad 50 proc. naszej oferty towarowej, może w bieżącym roku zwiększyć się o 2,6 proc., w przyszłym o 2,3 proc., a w 2008 r. o 2, 4 proc. Wyraźną poprawę koniunktury obserwuje się w Niemczech, które są naszym głównym partnerem handlowym. Wzrost gospodarczy tego kraju przyspieszy w tym roku do 2,4 proc. i będzie niewiele niższy w latach następnych. Wysoki poziom optymizmu nie tylko niemieckich konsumentów pozwala przewidywać, że zapotrzebowanie na produkty importowane z Polski będzie wzrastać.

Reklama
Reklama

Nadwyżki finansowe rosną

Czynnikiem sprzyjającym inwestowaniu jest wysoka nadwyżka finansowa firm. Wartość ich aktywów (depozyty bankowe, fundusze inwestycyjne, obligacje oraz bony skarbowe i inne) zdecydowanie przekracza potrzeby wynikające z obsługi wydatków inwestycyjnych. Co więcej, wynik finansowy netto, uzyskany w okresie styczeń-wrzesień 2006 r. przez duże przedsiębiorstwa (50,7 mld zł) był wyższy niż nakłady inwestycyjne poniesione w tym okresie (49,8 mld zł), podczas gdy w optymalnej strukturze finansowania inwestycji środki własne stanowić powinny jedynie około 1/3 nakładów. Zwraca jednak uwagę, że w ostatnich miesiącach firmy coraz chętniej sięgają po kredyt bankowy, w tym także na cele prorozwojowe. W końcu października zadłużenie ich w systemie bankowym wyniosło 140 mld zł i było o 13,1 mld zł, tj. o 10,3 proc. większe niż 12 miesięcy temu. Rośnie jednocześnie wykorzystanie kredytów zagranicznych. Obecnie banki, w walce o klientów, bardziej łagodnie oceniają ich zdolności kredytowe, wydłużają okres kredytowania i zmniejszają marżę.

Duże oczekiwania towarzyszą wspieraniu inwestycji poprzez absorpcję środków pomocowych UE. Dotychczas jednak z tej formy pomocy skorzystało mało firm. Jak wynika z danych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, kwota środków wypłaconych do końca października 2006 r. z funduszy strukturalnych osiągnęła tylko niecałe 25 proc. całej alokacji dostępnej na lata 2004-2006. Polska znajduje się dopiero na siódmym miejscu pod względem wykorzystania tych funduszy wśród dziesięciu nowych państw członkowskich. Do tej pory o dofinansowanie występował co drugi przedsiębiorca z 1,4 mln aktywnie działających w naszym kraju. Otrzymał je - co dziesiąty.

Oceniając przyszłą dynamikę procesów inwestycyjnych należy uwzględnić, że znaczny odsetek przedsiębiorstw sfinalizował ukierunkowane w tym zakresie przedsięwzięcia w okresie przedakcesyjnym i bezpośrednio po akcesji. Takim spektakularnym przykładem bardzo dużych zmian w tempie inwestowania jest przemysł spożywczy. W latach 2003- 2004 zrealizowane tam nakłady wzrosły prawie 1,7-krotnie, natomiast w 2005 r. zmniejszyły się o 11 proc., ale w ciągu III kwartałów br. wzrosły o ponad 4 proc.

Są jednak działy przemysłu, w których intensyfikacja procesów inwestycyjnych utrzymuje się na wysokim poziomie od wielu lat. Wymienić tu należy przede wszystkim produkcję wyrobów z metali, gdzie w latach 2003-2005 i w okresie styczeń-wrzesień 2006 r. nakłady inwestycyjne zwiększyły się ponad trzykrotnie, a także przemysł wyrobów gumowych i z tworzyw sztucznych (wzrost około dwuipółkrotny). Koniunktura na rynkach światowych i krajowym spowodowała, że wysokie tempo inwestowania utrzymuje się także w przemysłach surowcowo-energetycznych: hutniczym (prawie 4,5-krotny wzrost w tym okresie) i w górnictwie (wzrost 1,5-krotny).

Reklama
Reklama

W najbliższych kilkunastu miesiącach można liczyć na umacnianie się wzrostowych trendów inwestowania, o czym świadczą m. in.: wysoki wzrost wartości kosztorysowych rozpoczętych zadań (w okresie styczeń-wrzesień o 28 proc.)

oraz to, że produkcja w firmach wytwarzających dobra inwestycyjne rośnie o około 18 proc., tj. znacznie szybciej niż całego przemysłu. A dynamika importu dóbr jest coraz większa. Notuje się jednocześnie bardzo wysoki, a przy tym wzrastający, stopień wykorzystania mocy produkcyjnych, przekraczający w przemyśle przetwórczym 80 proc.

Wzrastającą skłonność do inwestowania potwierdzają

dane napływające z dużych przedsiębiorstw

(zatrudniających powyżej 49 osób).

Reklama
Reklama

W okresie styczeń-wrzesień 2006 r., w porównaniu

z analogicznym okresem 2005 r., nakłady tych

podmiotów wzrosły o 19,8 proc., wobec tylko 5,6 proc. przed rokiem i 8,6 proc. w całym 2005 r.

Przedsiębiorstwa przeznaczały pieniądze na inwestycje nie tylko chętniej niż w ubiegłym roku, ale też bardziej efektywnie

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama