Reklama

Na pewno jestem i będę twardym kontrolerem kosztów

Publikacja: 12.12.2006 07:16

Jest Pan prezesem Actionu od trzech miesięcy. W jakiej kondycji zastał Pan spółkę?

Action to firma prywatna, założona wiele lat temu przez grupę przyjaciół, bardzo dobrze umiejscowiona na rynku dystrybucji sprzętu informatycznego. Jej obroty skonsolidowane w ostatnim roku finansowym wyniosły prawie 1,5 mld zł, a zysk netto ponad 16 mln zł. To typowa firma handlowo-dystrybucyjna, która - w mojej ocenie - wygrywa z konkurencją szerszą ofertą. Cały czas podpisujemy nowe umowy dystrybucyjne. Wśród kontrahentów brakuje nam jedynie Hewlett Packard. Ale to akurat firma, która zawsze miała ograniczoną liczbę dystrybutorów.

Zamierza Pan doprowadzić do podpisania umowy z HP?

Staramy się o to. Mam nadzieję, że jesteśmy na dobrej drodze.

Jaka jest Pana strategia dla Actionu?

Reklama
Reklama

Oczywiście zamierzamy zwiększać przychody z dystrybucji. W prognozach ogłosiliśmy wzrost sprzedaży w ciągu roku o ponad 20 proc. Nie chcemy jednak rosnąć za wszelką cenę i bardzo agresywnie zdobywać rynku kosztem marży. Taką strategię ma wiele konkurencyjnych spółek, ale my nie jesteśmy tym zainteresowani.

Dlaczego nie, skoro konkurencja tak robi?

Słuchamy inwestorów i rynku. Podczas prezentacji przedsiębiorstwa przed ofertą publiczną akcji, czyli podczas tzw. road shows, inwestorzy zwracali uwagę na niską marżę na dystrybucji. Chcemy rosnąć, rynek sprzyja branży IT - właściwie sam się napędza. Nasze przychody miesięczne są o 35-40 proc. wyższe niż przed rokiem. Ale jednocześnie dbamy i będziemy dbali o marże.

W jaki sposób?

Można to osiągnąć przez dwojakie działania - albo wchodzenie w obszary, które cechują się wyższą rentownością, albo ograniczanie kosztów. Moim zadaniem jest działanie w obu tych obszarach. Jako osobie, która przyszła do firmy z zewnątrz, jest mi dużo łatwiej być twardym kontrolerem kosztów. Inne zadania koncentrują się wokół poszukiwania nowych obszarów działalności.

Co w takim razie Action chce rozwijać poza dystrybucją?

Reklama
Reklama

Chcemy wzmocnić m.in. nasze własne marki, takie jak Actina, Active Jet oraz Active Power. Zamierzamy zajmować się produkcją własnych komputerów z myślą o przetargach. Niestety, tu mamy pewien problem, bo dużych przetargów nie ma. Startujemy w wielu konkursach i wygrywamy większość z nich, w grę wchodzą jednak zlecenia nieduże w porównaniu z zeszłym rokiem. W 2006 r. głównym zleceniodawcą miało być Ministerstwo Edukacji, które zapowiadało ogłoszenie przetargów o wartości 550 mln zł. Tymczasem odbył się jeden - na 80 mln zł i na tym się skończyło. Najbardziej ucierpieli na tym integratorzy IT, natomiast nas też to w pewnym stopniu dotyka.

Ale nie tylko komputery sprzedajecie pod własnymi markami?

Tak, drugi segment, który generuje wyższe marże i w którym już jesteśmy obecni, to materiały eksploatacyjne i biurowe. Udział własnych marek w strukturze sprzedaży Actionu wynosi około 10 proc. Chcemy przy wzroście sprzedaży o ponad 20 proc. rocznie zwiększyć ten udział do 15 proc. w ciągu 2-3 lat. Dzięki temu będziemy wypracowywać też wyższe marże.

Wśród celów publicznej emisji akcji wymienialiście inwestycje w działalność detaliczną na Ukrainie, która też generuje wyższe marże, oraz internetową galerię handlową. Na jakim etapie są te projekty?

Na Ukrainie mamy już 15 sklepów RTV/AGD, działających pod dwiema markami. Chcemy być obecni w całym kraju, bo ten rynek rozwija się bardzo szybko. Przymierzamy się również do zdynamizowania na Ukrainie działalności dystrybucyjnej. Kolejny projekt to internetowa galeria handlowa a. pl. Zamierzamy uruchomić ją w I kwartale przyszłego roku. Obecnie jest w fazie testów. Chcemy, by na początku portal miał ok. 200 tys. produktów w katalogu z branż IT, RTV, AGD, książka, muzyka, film oraz artykuły spożywcze.

Czym a.pl ma się różnić od już istniejących sklepów internetowych?

Reklama
Reklama

W Polsce nie ma do tej pory gracza, który sprzedawałby tak szeroką gamę produktów. Nie chcemy konkurować z najtańszymi sklepami internetowymi, w których zaopatrują się klienci, zwracający uwagę głównie na ceny. Naszą grupą docelową mają być nieco lepiej sytuowani klienci, którzy nie mają czasu ani ochoty robić zakupów w sposób tradycyjny. Oni oczekują np. możliwości robienia w sieci zakupów artykułów spożywczych. Konkurencja w tej branży jest jeszcze bardzo słaba. Będziemy konkurować głównie jakością serwisu i logistyką. Prognozy wzrostu sprzedaży internetowej są bardzo dobre. Np. Amazon w Niemczech w tym roku po raz pierwszy kupił od producentów więcej towarów niż Media Markt. Rozmowy z partnerami są zaawansowane.

Kto będzie partnerem w branży spożywczej? Sieć supermarketów?

Nie mogę jeszcze powiedzieć, ale musi być to firma z potencjałem i dużym zasięgiem terytorialnym.

Wspominał Pan niedawno o możliwości rozwoju przez przejęcia. Co robicie w tej kwestii?

Szukamy celów inwestycyjnych w dwóch obszarach - w detalu i w produkcji bliskiej branży IT. Jestem mocno zdeterminowany, żeby przeprowadzić dobrą akwizycję. Obecnie przyglądamy się dwóm firmom. Do końca roku na pewno się wyjaśni, czy którąś z nich będziemy nadal analizować. Jesteśmy otwarci również na inne kraje regionu, zwłaszcza Czechy i Słowację. Tam nie wykluczamy przejęć spółek dystrybucyjnych, bo na tych rynkach są wyższe niż u nas marże. W Polsce nie ma sensu wchodzenie w mariaże z konkurencją, która ma marże niższe albo podobne do naszej. Nic to nie daje z punktu widzenia inwestora.

Reklama
Reklama

Skoro mowa o marżach, wróćmy do drugiego sposobu ich zwiększenia, czyli cięcia kosztów. W jaki sposób zamierza Pan tego dokonać?

Będzie się to wiązało ze zmianą docelowej struktury organizacyjnej. Spotykaliśmy się z zarzutami inwestorów, że struktura Actionu jest nieprzejrzysta, a w grupie jest za dużo spółek. Będę zmierzał do zlikwidowania części tych spółek, by w ciągu kilku miesięcy w grupie było znacznie mniej podmiotów. Ten proces już się rozpoczął poprzez połączenie z California Computer. Oczywiście za tym prawdopodobnie pójdą zwolnienia. Wymusi je także większa automatyzacja naszych magazynów. Ich rozbudowa i modernizacja była jednym z celów emisji akcji.

Mówimy o porządkowaniu grupy. Przed emisją akcji jeden ze wspólników byłego prezesa zarzucił spółce ukrywanie informacji i podawanie nieprawdy w prospekcie. Chodziło o powiązania z innymi firmami. Obie strony sporu, czyli Action i Paweł Tanajno, groziły sądem. Jak wygląda teraz ta sprawa?

Trwają rozmowy z panem Tanajno. Jesteśmy zdania, że procesy sądowe nie służą nikomu.

O czym rozmawiacie? Do czego te rozmowy mają prowadzić?

Reklama
Reklama

Na tym etapie nie chciałbym się na ten temat wypowiadać.

Jakie są perspektywy dla Actionu na najbliższy rok?

Nawet bez dużych przetargów dynamika sprzedaży jest bardzo duża. Myślę, że ten trend się utrzyma. W dużej mierze jest to spowodowane funduszami z UE płynącymi dużymi strumieniami do gospodarki i tak naprawdę wystarczy być na rynku i mądrze wykorzystywać sytuację. Chcemy zostać liderem w segmencie dystrybucji. Jeden z naszych największych konkurentów - ABC Data - prawdopodobnie zostanie wycofany z rynku przez właściciela, firmę Actebis. Nie wiadomo jeszcze, do kogo trafi i jaki wpływ będzie miało to na jego działalność w Polsce. Myślę jednak, że mamy duże szanse być w ścisłej czołówce.

Macie wiele planów inwestycyjnych. Czy w związku z tym przewidujecie kolejną emisję akcji?

Na razie mamy pieniądze z poprzedniej emisji, poza tym wypracowujemy zyski. W tej chwili nie widzimy więc potrzeby pozyskiwania środków z giełdy. Chcemy udowodnić rynkowi, że należycie wykorzystaliśmy poprzedni zastrzyk. Jednak w perspektywie dwóch lat, w lecie 2008 r. - nie można tego wykluczyć.

Reklama
Reklama

Dziękuję za rozmowę.

fot. Anna Węglewska

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama