Reklama

Amerykańskie stopy mogą jeszcze wzrosnąć?

Rezerwa Federalna nie zmieniła wczoraj stóp procentowych. Zaznaczyła jednak, że ryzyko inflacji jest wysokie, co może stanowić zapowiedź kolejnych podwyżek oprocentowania

Publikacja: 13.12.2006 07:14

Amerykańskie stopy procentowe pozostały niezmienione na czwartym z kolei posiedzeniu Fedu. Główna stopa wynosi od czerwca 5,25 proc., po tym jak w ciągu dwóch lat wzrosła siedemnastokrotnie, za każdym razem po 0,25 punktu procentowego.

Inflacja kontra wzrost

Rynek czekał przede wszystkim na treść komunikatu. Miał dać odpowiedź, czy amerykańscy bankierzy centralni, na czele z prezesem Fed Benem Bernanke, wciąż przedkładają ryzyko wystąpienia wyższej inflacji nad ryzyko spowolnienia w gospodarce USA.

To się potwierdziło. - Część zagrożeń inflacyjnych wciąż istnieje - stwierdził Fed. Co to oznacza? Że amerykański bank centralny może wrócić do serii podwyżek oprocentowania, żeby zdławić inflację, zamiast zacząć je zmniejszać, czego życzyłyby sobie firmy i inwestorzy.

Za obniżkami stóp opowiada się spora grupa ekonomistów, wskazując na możliwość dość znacznego spowolnienia w amerykańskiej gospodarce. Alarmujące były zwłaszcza ostatnie dane o produkcie krajowym: wzrósł w III kwartale tylko o 2,2 proc., najmniej w tym roku. Fed wierzy jednak, że gorsza passa branży budowlanej i motoryzacyjnej nie przełoży się na dekoniunkturę w innych sektorach. - Choć ostatnie wskaźniki dają mieszane sygnały, w najbliższych kwartałach gospodarka prawdopodobnie będzie się rozwijać w umiarkowanym tempie - ogłosił Fed.

Reklama
Reklama

Martwi wzrost cen. Preferowany przez Fed wskaźnik inflacji, pomijający najbardziej zmienne ceny żywności i energii, wyniósł w październiku 2,4 proc. w skali roku, tylko odrobinę poniżej 2,5 proc. notowanych w sierpniu, kiedy wzrost cen był najszybszy od dziesięciu lat.

Małe szanse na obniżki

Przed komunikatem Fedu możliwości zaostrzania polityki monetarnej w USA nie brano pod uwagę, spekulowano raczej, kiedy możliwa będzie pierwsza obniżka stóp. Z notowań na rynku kontraktów terminowych wynikało, że szanse na to na najbliższym posiedzeniu w końcu stycznia są bardzo małe. Mniej więcej jeden na czterech inwestorów typował, że kredyt może stanieć w marcu. Za w miarę realną uznawano obniżkę stóp dopiero w maju.

Na stanowisko Bena Bernanke i jego kolegów przeceną zareagowała amerykańska giełda. Główne indeksy straciły po 0,3-0,6 proc. Wzrost stóp nie będzie cieszyć posiadaczy akcji, m.in. ze względu na wzrost atrakcyjności lokat w obligacje.

Lekko osłabł dolar (1,3283 USD za euro). Niedawno waluta USA zanotowała 20-miesięczne minimum (1,3367 USD za euro). W tym roku straciła ponad 10 proc., m.in. wskutek oczekiwań, że amerykańskie stopy zaczną spadać, podczas gdy w strefie euro rosną.

Na korzyść dolara może działać zmniejszający się amerykański deficyt handlowy. Wczoraj Departament Handlu USA poinformował, że przewaga importu nad eksportem zmalała w październiku do 58,9 mld USD, poziomu najniższego od sierpnia 2005 r. Wpłynął na to m.in. spadek cen ropy naftowej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama