Przy Spodku, w centrum Katowic spółka zależna giełdowego dewelopera, Ganta, sfinalizowała zakup działki. Wartość kontraktu opiewa na 5,95 mln zł. Gant zamierza wybudować tam trzy budynki mieszkalne.
Ambitne szacunki
Kurs legnickiego przedsiębiorstwa wzrósł wczoraj o 5,4 proc., do 44,6 zł. Część inwestorów kupując akcje mogła zasugerować się wzmianką o Gancie zamieszczoną w raporcie codziennym, przygotowywanym przez DM PKO BP. Analityk Michał Sztabler oszacował, że inwestycja w Katowicach może przynieść 100 mln zł zysku netto. Jego zdaniem, inwestycja zlokalizowana jest w bardzo dobrej części miasta, a do czasu ukończenia budowy cena za metr kwadratowy może dojść do 5 tys. zł. Analityk założył, że marża wyniesie 30 proc.
Co na to Dariusz Małaszkiewicz, prezes Ganta? - Wolę się nie odnosić do tych szacunków. Wysokość zysku netto jest uzależniona od bardzo wielu czynników, chociażby kosztów budowy. Nie wiadomo też, w jakim tempie będą rosły ceny. Na razie kupiliśmy grunt. Nie mamy nawet pozwolenia na budowę. Jest za wcześnie, żeby mówić o profitach - mówi D. Małaszkiewicz. Budowa ruszy w przyszłym roku i zostanie zakończona w 2008 roku.
Prezes przyznaje jednak, że inwestycja we Wrocławiu będzie czymś szczególnym. - Liczymy, że te budynki staną się wizytówką naszej firmy - mówi D. Małaszkiewicz.