Dane o rachunku obrotów bieżących w październiku nie miały wpływu na rynek złotego. Deficyt na poziomie 482 mln euro był wyższy od oczekiwań, ale 24-proc. dynamika wzrostu eksportu daje powód do zadowolenia. Polskie przedsiębiorstwa za granicą pozostają konkurencyjne - to fundamentalne usprawiedliwienie dla mocnego złotego. Kandydatura Jana Sulmickiego na prezesa NBP nie wpłynęła na zachowanie inwestorów.
Pieniądze wciąż płyną na rynki w regionie. Liderem pod względem siły jest korona słowacka, która w ciągu ostatnich trzech dni umocniła się wobec euro o około 2 proc. i jest na bardzo dobrej drodze, aby zdobyć tytuł najmocniejszej waluty 2006 r. Kurs EUR/SKK ustanowił nowe minimum wszech czasów na poziomie 34,50.
Nawet mający kruche fundamenty forint wzmocnił się do poziomu 252,60 wobec euro. Kurs EUR/PLN dotarł do istotnego wsparcia na 3,7900. Przy tak pozytywnym klimacie inwestycyjnym przełamanie 3,79 i spadek do 3,76 wydaje się bardzo prawdopodobny. Muszę
jednak przyznać, że rzeczywisty popyt na złotego jest obecnie niewielki.