Czy rumuński potentat paliwowy Petrom został sprzedany z naruszeniem prawa? Zbada to specjalna siedmioosobowa komisja powołana przez senat.
Komisja ma zdać raport do końca marca.
W Rumunii zatrzymano ostatnio cztery osoby (śledztwo objęło też cztery inne) w związku z podejrzeniami o przestępstwa przy prywatyzacji w minionych latach. Do aresztu trafił m.in. Vadim Benyatov, wysoki rangą menedżer z londyńskiego oddziału banku inwestycyjnego Credit Suisse, a także dwóch urzędników ministerialnych. Mieli dopuścić się szpiegostwa gospodarczego, sprzedając tajne dokumenty zagranicznym firmom, chcącym brać udział w prywatyzacji. Ponadto w kontraktach prywatyzacyjnych miały się znaleźć klauzule zagrażające bezpieczeństwu narodowemu Rumunii.
Sprawa dotyczy m.in. sprzedaży połowy akcji Petromu austriackiemu koncernowi OMV za 1,5 mld euro w 2004 r. Zdaniem podejrzanych, zarówno ta, jak i inne transakcje, przebiegły zgodnie z prawem. Podobną opinię ma szef OMV Wolfgang Ruttenstorfer. - Był to proces ściśle monitorowany przez Unię Europejską, Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy - podkreślił kilka dni temu w wywiadzie dla gazety "Ziarul Financiar".
Bloomberg