O ponad 9 proc. spadła w piątek cena akcji Netii. Prawie cała ta zmiana odbyła się na fixingu kończącym notowania.
Wszystko wskazuje na to, że za przeceną stoją inwestorzy zagraniczni, którzy emitują produkty strukturyzowane, oparte na środkowoeuropejskim indeksie CECE. Wskaźnik ten oblicza giełda wiedeńska i postanowiła zmniejszyć w nim udział polskiej spółki o 33 proc. (z 0,58 do 0,39 proc.). W efekcie na piątkowym fixingu zagraniczni inwestorzy instytucjonalni sprzedali blisko 600 tys. akcji Netii, wartych 2,7 mln zł.
Jeżeli dostosowali już swoje portfele do nowej struktury indeksu CECE, to w poniedziałek notowania powinny mocno odbić. Tym samym oddadzą kilka punktów indeksowi WIG20, które w piątek mu zabrały.
Na notowania tego indeksu wpływu mieć już nie będzie natomiast Orbis. Po piątkowej sesji GPW przeprowadziła kwartalną korektę indeksów, w wyniku której miejsce tej spółki zajął czeski CEZ. Awans do indeksu blue chips zawdzięcza on wysokiej kapitalizacji i bardzo dużym obrotom na pierwszych sesjach po debiucie w Warszawie. Z biegiem czasu zainteresowanie inwestorów tą spółką zaczęło jednak maleć. W październiku średni wolumen obrotów wyniósł 420 tys. akcji na sesję, w listopadzie było to 63 tys., a w grudniu przeciętny wolumen wynosi już tylko 32 tys. akcji. Ta tendencja może sprawić, że już podczas marcowej rewizji CEZ będzie musiał opuścić indeks największych spółek.