- Jeżeli propozycje Ministerstwa Finansów, dotyczące akcyzy na biopaliwa, wejdą w życie, ten biznes stanie się w Polsce mało opłacalny - stwierdził wczoraj Jerzy Małyska, prezes Skotanu, jednej ze spółek inwestujących w tej branży. - Jeśli rozporządzenie zostanie wprowadzone w proponowanym kształcie, nasze prognozy będą musiały zostać zweryfikowane - dodał.
W aktualnej (skorygowanej w lipcu) prognozie Skotan zakłada, że w 2007 r. zarobi na czysto 32,5 mln zł, a w 2008 r. zysk netto sięgnie 187,6 mln zł.
Przypomnijmy, że opublikowany zaledwie kilka dni temu ministerialny projekt zakłada istotne zmniejszenie obowiązującej ulgi akcyzowej dla biodiesla. Teraz, jeśli biododatków w mieszance jest od 2 do 5 proc., ulga wynosi 1,5 zł na każdy litr biokomponentów. Przy zawartości od 5 do 10 proc., rośnie do 1,8 zł, a jeśli przekracza 10 proc., ulga wynosi aż 2,2 zł. Propozycja fiskusa to obniżenie ulgi dla biodiesla z 2,2 zł do 1 zł. Formalnie stanowi ona materiał przekazany do konsultacji ze środowiskiem, jednak nowe rozporządzenie miałoby wejść w życie już w styczniu, więc na wyrażenie opinii obecni i przyszli producenci biopaliw oraz zrzeszające ich organizacje dostały bardzo mało czasu. Prezes Skotanu zapowiedział, że w najbliższych dniach chce interweniować w Ministerstwie Finansów w tej sprawie.
Zdaniem Jacka Kostrzewy, wiceprezesa biopaliwowej spółki, dyrektywa Unii Europejskiej (na którą powołuje się resort finansów, ogłaszając swą propozycję), pozwala obniżyć ulgę z 2,2 do 1,88 zł. Taki poziom byłby dla Skotanu do przyjęcia. Jeśli jednak zaprezentowany właśnie pomysł Ministerstwa Finansów wejdzie w życie w obecnym kształcie, firma będzie musiała zmienić swe plany i skoncentrować się na eksportowej sprzedaży biopaliw. - Nie mogę wykluczyć, że cała produkcja będzie trafiać za granicę - stwierdził J. Kostrzewa. Główne kierunki eksportowe, o jakich myśli Skotan, to Niemcy i Skandynawia.