Norweski koncern naftowy Statoil zwiększy swój potencjał i będzie czwartym graczem branży naftowo-gazowej w Europie Zachodniej.
Firma kontrolowana przez państwo, które ma 71 proc. udziałów, odkupi aktywa energetyczne Norsk Hydro i stanie się mocnym konkurentem dla takich firm, jak Gazprom czy British Petroleum. Wartość tej transakcji szacowana jest na 28 miliardów dolarów, ale zostanie zrealizowana w formie bezgotówkowej.
Transakcja ma sens
Udziałowcy Norsk Hydro (państwo ma 44 proc.) zachowają stan posiadania w tej spółce i dostaną akcje powiększonego Statoilu, który będzie kontrolował 70 proc. wydobycia ropy i gazu w Norwegii. Kraj ten jest trzecim eksporterem ropy na świecie.
Eksperci i inwestorzy pozytywnie ocenili zapowiedzianą transakcję. Na giełdzie w Oslo wzrosła cena walorów obu firm, a akcje Norsk Hydro zyskały aż 26 proc. - Uważamy, że jest w tym przedsięwzięciu strategiczna logika, gdyż biznesy obu firm się nakładają - uważa Alastair Syme, analityk banku inwestycyjnego Merrill Lynch. Teraz obie firmy będa mogły realizować strategie uzupełniające się.