Spowolnienie gospodarcze na świecie (szczególnie w Stanach Zjednoczonych), podwyżka podatku VAT w Niemczech i deprecjacja dolara - według Komisji Europejskiej, te trzy czynniki zagrażają wzrostowi gospodarczemu w strefie euro w przyszłym roku. Jednak perspektywy wciąż są dobre.

W kwartalnym raporcie eksperci Komisji Europejskiej ocenili, że gospodarka państw Dwunastki trochę przyhamuje. W tym roku rozwinie się o 2,6 proc., co jest najlepszym wynikiem od sześciu lat. Jest to efekt głównie nakręcenia popytu wewnętrznego. W przyszłym roku ten efekt powinien się utrzymać, dlatego wolniejszy rozwój w USA nie powinien mieć tak dużego znaczenia, jak w przeszłości. W III kw. amerykański produkt krajowy wzrósł jedynie o 2,2 proc., w porównaniu z 5,6 proc. w I kw. Do trwalszego spowolnienia za Atlantykiem może przyczynić się dekoniunktura na rynku nieruchomości.

Europa więcej handluje z Azją, więc również dlatego jest mniej zależna od USA. Tylko ok. 5 proc. eksportu strefy euro może ucierpieć w wyniku gorszej koniunktury w USA - ocenili eksperci w Brukseli. Zdaniem komisarza ds. walutowych Joaquina Almunii, największa w Europie gospodarka niemiecka radzi sobie na tyle dobrze, że bez problemu powinna znieść podwyżkę podatku VAT o 3 pkt proc. Szybsze od spodziewanego tempo rozwoju w Niemczech powinno pozytywnie wpłynąć na całą strefę euro - ocenił Almunia w wywiadzie dla "Corriere della Sera".

Komisja Europejska w listopadzie prognozowała 1,2-proc. tempo wzrostu w Niemczech w 2007 r. i 2,1 proc. dla całego Eurolandu.

Reuters, Bloomberg