Wskaźnik nastrojów wśród niemieckich przedsiębiorców nieoczekiwanie podskoczył do 108,7 pkt. Ekonomiści spodziewali się, że pozostanie na listopadowym poziomie 106,8 pkt. Wynik ankiety przeprowadzonej wśród siedmiu tysięcy niemieckich menedżerów przez instytut Ifo z Monachium jest najlepszy od 1990 r.
Ekonomiści ostrzegają przed zgubnym wpływem na gospodarkę podwyżki głównej stawki podatku VAT z 16 do 19 proc., która zacznie obowiązywać od przyszłego roku. Okazuje się, że większy podatek nie wprawia jednak przedsiębiorców w pesymistyczny nastrój. - Tempo wzrostu w I kwartale może być nieco niższe, ale później Niemcy powinny wrócić na ścieżkę dynamicznego wzrostu - uważa Silvia Pepino, ekonomistka JP Morgan w Londynie.
Instytut Ifo, który wcześniej zakładał, że produkt krajowy w Niemczech wzrośnie w przyszłym roku o 1,7 proc., niedawno podniósł prognozę do 1,9 proc. W tym roku Niemcy zanotują prawdopodobnie 2,5-proc. dynamikę - byłby to najlepszy wynik od kilku lat. Największa gospodarka w Europie, która jeszcze rok temu hamowała tempo wzrostu na całym kontynencie, stała się teraz głównym motorem rozwoju.
W tym roku niemieckie firmy zwiększyły inwestycje, wykorzystując wzrost popytu na usługi i towary na krajowym i zagranicznych rynkach. Na przykład energetyczny gigant E. ON założył w budżecie, że w ciągu najbliższych trzech lat wyda na inwestycje 25,3 mld euro, czyli kwotę najwyższą w historii.
Dobra kondycja firm sprawia, że zwiększają one zatrudnienie. W listopadzie stopa bezrobocia spadła do 10,2 proc., poziomu najniższego od czterech lat. Widząc poprawę na rynku pracy, część zatrudnionych zwiększa żądania płacowe. Związkowcy z branży stalowej wywalczyli we wrześniu największą podwyżkę pensji od ponad dziesięciu lat.