Ukraińskie władze naciskają na akcjonariuszy sześciu gazowni na zachodniej Ukrainie, aby ci odsprzedali swoje udziały koncernowi RosUkrEnergo, w 50 proc. kontrolowanego przez Gazprom - powiedział Lubomir Szerszun, prezes rady nadzorczej Zakarpatgaz, dystrybującej gaz na terenie okręgu zakarpackiego. Sześć regionalnych firm dostarcza paliwo do około 6 milionów odbiorców oraz zarządza gazociągami w zachodnich okręgach.

RosUkrEnergo zaproponowało pracownikom i zarządom regionalnych gazowni odsprzedanie akcji zakładów. Ci jednak odmówili, a władze ukraińskie zaczęły stosować niekonwencjonalne metody nacisku na udziałowców spółek. Dochodziło również do przypadków pobić pracowników gazowni. Naftogaz Ukrainy, państwowy monopolista paliwowy, zerwał umowy ze spółkami dotyczące zarządzania gazociągami.

Przedstawiciele firm mówili wczoraj w Warszawie, że takie działania mogą doprowadzić do destabilizacji systemu dystrybucji gazu na Ukranie.

- To, co się dzieje u naszych sąsiadów, nie będzie miało wpływu na ciśnienie gazu w polskich rurociągach, które połączone są z ukraińskimi. Niedawno podpisaliśmy umowę z RosUkrEnergo i tego typu problemy bierze na siebie nasz dostawca - powiedział Tomasz Fill, rzecznik PGNiG.