Przyszły rok będzie stał pod znakiem kredytów dla przedsiębiorstw - oceniają zgodnie prezesi banków. Sygnały, że jest popyt na pożyczki od tej grupy klientów banków, mamy już i w tym roku. - Dla bankowości korporacyjnej 2006 rok był zdecydowanie lepszy od ubiegłego, choć zmiany nie są tak spektakularne jak w detalu - ocenia Jacek Bartkiewicz, prezes Banku BGŻ. Dość powiedzieć, że w październiku roczny wzrost zadłużenia firm w bankach pierwszy raz od ponad pięciu lat przekroczył 10 proc. Zdaniem bankowców, to dopiero wstęp przed skokiem, jaki nas czeka.
Kredyty na inwestycje
- W przyszłym roku koszt pieniądza nie powinien wzrosnąć znacząco. Jeszcze szerszym strumieniem zaczną płynąć unijne fundusze, które napędzają inwestycje. To wszystko podtrzyma popyt zarówno na kredyty, jak i na inne bardziej złożone produkty bankowe - ocenia Piotr Czarnecki, prezes Raiffeisen Bank Polska.
Zgadza się z nim Sławomir Sikora, prezes Banku Handlowego. - Prognozy na 2007 rok wskazują, że wzrost gospodarczy pozostanie na wysokim poziomie, co będzie sprzyjać inwestycjom, a co za tym idzie dalszemu wzrostowi akcji kredytowej banków - zauważa szef Handlowego. On również podkreśla znaczenie pieniędzy z Unii. - 2007 rok będzie pierwszym rokiem nowego budżetu Unii, czyli istotnego napływu środków unijnych. To duże wyzwanie dla banków, jak też ich klientów - twierdzi S. Sikora.
Handlowy to jeden z tych banków, który w największym stopniu może skorzystać z ożywienia inwestycji. Tam udział obsługi firm w całym biznesie bankowym jest największy. Ale usługami dla firm zajmują się praktycznie wszystkie duże banki. Pojedynczy kredyt dla firmy ma kilkunasto- a nawet kilkudziesięciokrotnie większą wartość niż pożyczka dla klienta indywidualnego, nawet jeśli chodzi o kredyt na mieszkanie. Boom w kredytach dla firm będzie oznaczał duży wzrost portfeli kredytowych. Tego możemy być pewni. Ale czy w ślad za tym pójdzie dalsza poprawa wyników finansowych? Tu nie ma już pełnej zgodności.