Obawy o recesję w USA i spowolnienie gospodarcze w Chinach ściągnęły notowania miedzi w dół do poziomu najniższego od ośmiu miesięcy. W grudniu tona z dostawą za trzy miesiące staniała w Londynie już o przeszło 9 proc. Od rekordów z maja - o blisko
30 proc. W piątek po południu za tonę płacono na Londyńskiej Giełdzie Metali po 6310 USD. W porównaniu z czwartkiem notowania spadły o 20 USD.
Zgodnie z ostatnimi danymi, gospodarka USA rozwinęła się w III kwartale tylko o 2 proc. w skali roku, podczas gdy wcześniej tempo szacowano na 2,2 proc. Niepomyślne wieści płyną też z Chin - tam wzrost ma wyhamować w przyszłym roku do 9,8 proc., zamiast spodziewanych wcześniej 10 proc. Te dwa kraje są największymi na świecie konsumentami miedzi,
więc ich wolniejszy rozwój może wydatnie ograniczyć popyt na czerwony metal. Szczególnie że w Stanach gospodarkę hamuje spowolnienie w sektorze budowlanym, zużywającym najwięcej miedzi - z powodu budownictwa dynamika PKB w III kwartale straciła tam 1,2 pkt proc.
Z danych World Bureau of Metal Statistics wynika, że w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy tego roku podaż miedzi na świecie przekroczyła popyt o 306 tys. ton. Rosną rezerwy metalu. W czwartek zapasy monitorowane przez giełdy metali w Londynie, Nowym