Zarobki kadry menedżerskiej spółek strategicznych i pensje w pozostałych spółkach Skarbu Państwa muszą zostać zróżnicowane. Takiego zdania jest ministerstwo skarbu.
System musi być premiowy
Możliwe, że za kilka, kilkanaście miesięcy limity zarobków w państwowych firmach będą regulować dwie ustawy - istniejąca już ustawa kominowa oraz znowelizowana ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji. Kilka tygodni temu Michał Krupiński, wiceminister skarbu, przedstawił założenia nowego nadzoru właścicielskiego. Resort skarbu chce m. in., by zarobki kadry kierowniczej spółek SP były raczej oparte na systemie premiowym niż z góry określonej podstawie pensji. To nic nowego, bo już w maju ministerstwo skarbu skierowało do Sejmu projekt nowelizacji ustawy kominowej. Zwiększała ona limity zarobków kadry menedżerskiej oraz uzależniała ich pensje m.in. od liczby pracowników, jaką zatrudnia przedsiębiorstwo oraz od przychodów, jakie uzyskuje firma. Nowelizacja daje też menedżerom prawo do premii, zależnej od wzrostu wyniku finansowego spółki.
Szybko okazało się, że te zmiany nie wystarczą. Resort skarbu chce, by kadra menedżerska spółek SP zarabiała przynajmniej porównywalne pieniądze do tych, jakie płaci się menedżerom w prywatnych firmach. Ale o likwidacji "kominów", przynajmniej na razie, nikt w ministerstwie otwarcie nie mówi. Na razie, bo...
.