Mirosław Załęski, prezes Betacomu, pozytywnie ocenia ostatni kwartał 2006 r., który dla spółki informatycznej jest III kwartałem roku obrachunkowego. - Systematycznie rozbudowujemy nasz potencjał w zakresie produkcji oprogramowania. Nasi informatycy nie mogą narzekać na brak pracy. Zdobywamy nowe zlecenia. Są to w większości niewielkie kontrakty, o których nie musimy informować w giełdowych komunikatach bieżących - mówił prezes.
Betacom, mimo że stawia na rozwój software?owej części biznesu, nie wycofuje się z realizowania kontraktów na dostawy sprzętu. W połowie grudnia spółka podpisała aneks do umowy ramowej z Telekomunikacją Polską o wartości 3,5 mln euro na dostawę infrastruktury informatycznej. - Zdecydowana większość zamówienia została zrealizowana w ostatnich dniach 2006 r. Część przeszła na początek 2007 r. - stwierdził M. Załęski.
Prezes nie chciał rozmawiać na temat rezultatów finansowych za ostatni kwartał. Zapewnił, że firma giełdowa zakończy go dodatnim wynikiem. Przed rokiem zarobiła w tym okresie 2,1 mln zł. Przedstawiciel Betacomu podtrzymał wcześniejsze deklaracje, że ten rok obrotowy będzie najlepszy w historii spółki. Do tej pory rekordowy był rok 2004/2005, gdy zysk netto przekroczył 2,9 mln zł. - Cel pozostaje aktualny - oświadczył Załęski. Po dwóch kwartałach strata netto Betacomu wynosi 1 mln zł. - Szanse realizacji planów określiłbym na 95 proc. - uzupełnił.
Spółka giełdowa jest coraz bliższa przejęcia niewielkiego producenta oprogramowania. - Chcielibyśmy sfinalizować transakcję w I kwartale 2007 r. Jesteśmy przekonani, że tym razem uda nam się dotrzymać terminu - wskazał prezes. W przeszłości Betacom już kilkakrotnie przekładał plany zakupu innych podmiotów.
Spółka, którą ma na celowniku firma giełdowa, wytwarza aplikacje dla przedsiębiorstw. M. Załęski nie chciał ujawnić bliższych danych o niej. Potwierdził jedynie, że wartość transakcji sięgnie 2-3 mln zł, a firma ma dodatnie wyniki. Przejęcie zostanie sfinansowane ze środków własnych Betacomu.