Nowe rozporządzenie może się okazać zabójcze dla polskich firm, które zainwestowały w ten sektor
Projekt rozporządzenia w sprawie akcyzy trafił do zainteresowanych w połowie grudnia. Resort proponował w nim znaczące obniżenie tzw. ulgi akcyzowej na biopaliwa. W skrajnej wersji - z 2,2 zł do zaledwie 1 zł. - Jeżeli ministerialne propozycje wejdą w życie, nowy biznes stanie się w Polsce mało opłacalny - mówił wtedy Jerzy Małyska, prezes Skotanu, jednej ze spółek inwestujących w tę branżę. Mimo że organizacje zrzeszające producentów biopaliw starały się interweniować w resorcie przeciw tak drastycznym zmianom podatkowym, minister Zyta Gilowska się nie ugięła. 22 grudnia podpisała rozporządzenie nieróżniące się od przedstawionej kilka dni wcześniej propozycji.
W opinii przedstawicieli branży, stawia to zdecydowaną większość producentów w bardzo trudnej sytuacji. Skotan, jak deklarował już wcześniej zarząd spółki, prawdopodobnie będzie musiał zweryfikować całą strategię i skorygować prognozy finansowe (firma obniżyła je już raz w połowie minionego roku). Inne spółki, które zdecydowały się już wejść w ten segment rynku, bedą zmuszone przeformować plany inwestycyjne. Może to dotyczyć m.in. należącej do grupy Orlenu Rafinerii Trzebinia. Część krajowych producentów deklaruje, że w nowej sytuacji nastawi się na sprzedaż biopaliw poza granicami Polski, np. w Niemczech. Problem w tym, że tamtejszy rynek jest już w dużym stopniu nimi nasycony.
Co więcej, niektórzy przedstawiciele branży twierdzą, że to niemieccy producenci mogą próbować wejść do Polski. Gdyby w ciągu tego roku zdobyli znaczący udział w naszym rynku, rok później, gdy także u nas zaczną obowiązywać unijne przepisy dotyczące zawartości biokomponentów w paliwie, mieliby już dominującą pozycję. Wtedy rodzimym wytwórcom znacznie trudniej byłoby wkroczyć do gry.