Vectra, drugi co do wielkości operator telewizji kablowej w kraju, przekonała Sąd Najwyższy, że nie musi płacić Stowarzyszeniu Autorów ZAiKS za reemisję programów wykorzystujących dorobek artystów.
Jak poinformowała Kancelaria Woźny Grynchoff i Wspólnicy, współpracująca z prawnikiem reprezentującym Vectrę, SN nie podzielił zdania ZAiKS-u, że twórcom należy się odrębne wynagrodzenie "za reemitowanie w ramach utworu audiowizualnego ich wkładów". Zgodnie z prawem autorskim, mają oni prawo zarówno do wynagrodzenia ze strony producenta, jak i do dodatkowych pieniędzy od podmiotów, które znalazły się na liście odpowiednich "pól eksploatacji" w ustawie. Sieci kablowych nie ma na tej liście.
Kancelaria Woźny Grynchoff i Wspólnicy uważa, że wyrok oznacza, że telewizje kablowe nie muszą płacić ZAiKS-owi tantiem z tytułu reemisji wkładów do utworów audio- wizualnych. - Wyrok uznał dotychczasowe rozstrzygnięcia sądów za nieporozumienie. Podkreślił też, że nadawanie tym różni się od reemisji, że jego przedmiotem jest własny program. Zaś w ramach reemisji daje się program innego nadawcy, a z tego tytułu nie należy się już dodatkowe wynagrodzenie - uważa Karol Kuch, prawnik kancelarii. Uważa, że dzięki wyrokowi SN w sporach z ZAiKS-em operatorzy kablowi mają nową linię obrony. Sądzi, że jeśli orzecznictwo pójdzie w tę stronę, branżę czekają duże zmiany, które przyniosą oszczędności liczone w milionach złotych.
Mecenas Ewa Łebkowska, jeden z prawników pracujących dla ZAiKS-u, potwierdziła, że SN wydał taką opinię. Zwróciła jednak uwagę, że polskie prawo nie opiera się na precedensach, w związku z tym środowa decyzja SN nie musi mieć przełożenia na spory, które ZAiKS prowadzi z innymi operatorami. -W marcu ubiegłego roku Sąd Najwyższy w sporze z Dami przyznał rację ZAiKS-owi - przypomniała. Nie powiedziała, ile jeszcze jest sporów ani na jaką kwotę opiewają łączne roszczenia ZAiKS-u.
- Kończy się fala spraw, która miała swój początek w 2003 r., kiedy operatorzy masowo wypowiedzieli nam umowy, uprzedzając podwyżkę stawek, jaką wprowadziliśmy - powiedziała E. Łebkowska. ZAiKS ustalił wówczas opłatę na 3 proc. przychodów operatora. Wycofał się z czasem z tej formuły, definiując wysokość opłat m.in. w zależności od liczby klientów danego operatora.