Rumunia wyemituje w tym roku obligacje skarbowe o wartości 0,5 mld euro. Od kilku lat nie było takiej potrzeby, bo budżet był mniej więcej zbilansowany. - 28 grudnia był pierwszym dniem od 2003 r., w którym skarb państwa wykazał deficyt - mówi Sebastian Vladescu, minister finansów Rumunii. W 2006 r. wydatki z państwowej kasy były wyższe niż wpływy o wartość równą 1 proc. PKB kraju. Na ten rok ustawa zakłada, że deficyt wzrośnie do 2,8 proc. produktu krajowego brutto.
Inne państwa naszego regionu już w minionym roku, poza paroma chlubnymi wyjątkami, borykały się z dziurą budżetową. Była ona nieraz całkiem spora. Na pocieszenie pozostaje fakt, że wiele rządów krajów Europy Środkowo-Wschodniej parę miesięcy temu spodziewało się większych deficytów, niż się okazało.
Miłe zaskoczenie,
przeważnie
Zigmantas Balcytis, minister finansów Litwy, poinformował, że w minionym roku deficyt prawdopodobnie będzie niższy niż 1,2 proc. PKB, które zakładał rząd. - Może być nawet mniejszy niż ten z 2005 r., kiedy wyniósł 0,5 proc. produktu krajowego brutto - twierdzi.