- Cały czas tracimy rynek. Musimy obniżać koszty i świadczyć lepsze usługi - wezwał swoich podwładnych Rene Obermann, dyrektor generalny Deutsche Telekomu.
Obermann rozesłał do 244 tysięcy pracowników list noworoczny, w którym nie pozostawił wątpliwości, jak przedstawia się sytuacja największego operatora telekomunikacyjnego w Europie. - Wszyscy z pewnością zauważacie poważne uchybienia w jakości naszych usług - napisał szef firmy. - Nasi klienci wyrażają dezaprobatę każdego dnia w niezliczonych telefonach, listach i e-mailach - a co najgorsze, także poprzez rezygnację z umów i przechodzenie do konkurencji - stwierdził szef Deutsche Telekomu.
43-letni Rene Obermann kieruje niemieckim koncernem, do którego należy m.in. Polska Telefonia Cyfrowa, operator sieci Era i Heyah, od listopada zeszłego roku. Tuż po awansie - wcześniej był szefem T-Mobile, pionu komórkowego Deutsche Telekomu - dokonał roszad w zarządzie, ale postanowił realizować plan poprzednich władz firmy, które postanowiły zmniejszyć koszty jej funkcjonowania o 5 mld euro rocznie do 2010 r.
List przypomniał pracownikom, że ich miejsca pracy są zagrożone. - W porównaniu z innymi firmami i branżami, nasza firma oferuje świetne warunki zatrudnienia i wysokie płace. Tak nie będzie dalej, bo musimy zmniejszać koszty - także koszty osobowe - stwierdził Obermann. Długofalowy plan zakłada zmniejszenie zatrudnienia o 32 tys. etatów do 2008 r. (choć może być z tym problem, bo jedna trzecia osób do zwolnienia ma status pracowników służb publicznych). Załoga Deutsche Telekomu liczy teraz 250 tys. osób (z tego 180 tys. w Niemczech) i jest aż o 29 proc. większa niż France Telecomu, drugiej co do wielkości europejskiej firmy telekomunikacyjnej, mimo że przychody niemieckiego operatora są wyższe tylko o 18 proc. od francuskiego.
Deutsche Telekom od trzech lat notuje regularny spadek wpływów z telefonii stacjonarnej. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy zeszłego roku firma straciła na rzecz konkurentów aż 1,5 mln klientów korzystających z tradycyjnych telefonów. Rene Obermann obawia się, że na tym może się nie skończyć. - Ten trend w krótkim terminie może nawet przyspieszyć, jeśli pozostali operatorzy zaczną wykorzystywać alternatywną infrastrukturę - napisał Obermann w liście do pracowników.