Ubiegłoroczne dobre wyniki finansowe spółek zajmujących się dystrybucją i produkcją materiałów elektrotechnicznych to w dużej mierze pochodna rosnących cen miedzi. Na londyńskiej giełdzie metali w czerwcu 2006 roku za tonę miedzi płacono 7,5 tys. dolarów (wobec 3,6 tys. dolarów rok wcześniej). Teraz cena surowca regularnie obniża się i osiąga kolejne minima (wczoraj spadła poniżej 5,5 tys. dolarów za tonę). W ciągu kilku miesięcy kurs miedzi stracił ponad 25 proc.

Dystrybutor elektryki TIM w ubiegłym roku, w dużej mierze dzięki drożejącej miedzi (kupione wyroby po miesiącu, dwóch można było sprzedać drożej), dwukrotnie podnosił prognozy i miesiąc za miesiącem notował rekordowe przychody. - Cena miedzi osiągnęła już tak niski poziom, że na pewno będzie to miało negatywny wpływ na wyniki finansowe TIM-u - przyznaje prezes Krzysztof Folta. Dodaje, że na razie jest za wcześnie na podawanie konkretnych wartości.

Inny dystrybutor elektrotechniki, Ampli, nie martwi się aż tak bardzo. - Wprawdzie marże na wyrobach kablowych trochę się zmniejszyły, ale nie będzie to miało znaczącego wpływu na wyniki Ampli. Nie robimy zamówień długoterminowych i dlatego mniej boleśnie odczujemy spadek cen miedzi niż spółki, które mają inną politykę zakupową - mówi Waldemar Madura, prezes firmy.

Spadek cen miedzi martwi też producentów towarów z tego metalu. Andrzej Libold, prezes Hutmenu, zwraca uwagę, że intuicyjna zależność pomiędzy tanią ceną surowca i wysokim zyskiem producenta nie istnieje. - Ta miedź jest też odnoszona do cen produktów. Gdy spadają ceny miedzi, którą kupujemy na giełdzie londyńskiej, wówczas też taniej sprzedajemy nasze produkty. Ponadto spadające ceny miedzi mogą w pewnym stopniu wpłynąć na zmniejszenie przychodów ze sprzedaży i zapasów, które mieliśmy na koniec roku - tłumaczy prezes Libold. - Niska cena miedzi na pewno nie zaważy jednak na wykonaniu prognozy wyników na 2006 rok - dodaje.

Producent kabli nkt cables również nie jest zadowolony ze spadającej ceny miedzi. - Nie ma prostej zależności pomiędzy ceną tego surowca a wynikiem finansowym naszej spółki. To, że cena miedzi spada, oznacza tylko, że zmniejsza się zapotrzebowanie na kapitał obrotowy. Z drugiej jednak strony, gdy cena miedzi rośnie, nie zawsze da się podnieść ceny produktów, żeby zrekompensować wzrost cen surowców. Ostatnia podwyżka cen kabli miała miejsce w czerwcu. Czy teraz ceny kabli pójdą w dół? Nie możemy tego ujawnić - ucina Maciej Zając, prezes spółki.