Zarząd Huty Szkła Gospodarczego Irena z Inowrocławia narzeka na sytuację na rynku szkła w Polsce. Firma sporo wydała w ubiegłym roku na rozwój zaplecza produkcyjnego, ale na efekty tych inwestycji trzeba będzie jeszcze poczekać. Szefowie spółki giełdowej planują opracowanie dalszego planu rozwoju przedsiębirostwa i przeprowadzenie jego restrukturyzacji. Według nich, na koniec 2007 r. powinno się udać wyjść na plus.
Zaplecze rozbudowane
Około 20 mln zł na rozwój potencjału produkcyjnego wydała w ubiegłym roku HSG Irena. Tyle kosztowały nowe linie do wytwarzania szkła. Według przedstawicieli zarządu firmy, poniesione wydatki powinny zwrócić się mniej więcej w ciągu dwóch lat. Jedną z największych inwestycji Ireny w 2006 r. był zakup włoskiej automatycznej linii do produkcji m.in. kieliszków i szklanek. Kosztowało to ponad 2,5 mln euro (ok. 10 mln zł). Szefowie spółki zakładają, że już w najbliższych miesiącach uda się osiągnąć pełną moc produkcyjną, która docelowo ma wynosić około 10 mln sztuk kieliszków rocznie. Irena chce zautomatyzować produkcję niektórych wyrobów, ponieważ wytwarzanie ręczne jest zbyt drogie, a ceny na rynku - szczególnie w supermarketach - nie dają oczekiwanych zysków. Firma ograniczyła także produkcję drogich kryształów. Sprzedawały się one również za granicę, co przy obecnym kursie dolara było coraz mniej opłacalne.
Jest szansa na zysk
Szefowie Ireny wstępnie szacują, że 2007 rok firma ma szansę zakończyć z zyskiem. Na razie nie ma mowy o żadnych kwotach, jest tylko plan. Pierwsza połowa roku może być słabsza, jeśli chodzi o zyski. Poprawy wyników finansowych można się spodziewać w III i IV kwartale.