Po piątkowej informacji producenta pasztetów o zniesieniu blokady na sprzedaż prawie 4 proc. akcji (ok. 550 tys.) wczoraj Mispol spadał nawet o 5 proc. Na zamknięciu papiery spółki, po zniżce o 1,7 proc., wyceniono na 16,5 zł.

Rynek obawiał się dodatkowej podaży. Jak ustalił "Parkiet" - niesłusznie. Papiery zmieniły właściciela już w ubiegły czwartek. Czy rynek nie za późno dowiedział się o zniesieniu blokady? - Z naszej analizy nie wynika, żeby spółka naruszyła obowiązki informacyjne - mówi Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego. - CDM Pekao zezwolił na sprzedaż w czwartek i tego samego dnia poinformował też firmę. Akcje na giełdzie spadają od pewnego czasu, a Mispol zniżkował głównie wczoraj, więc nie wiązałbym tego tylko z zezwoleniem na sprzedaż. Ponadto walory objęte lock-upem stanowiły niewielki procent kapitału firmy - twierdzi Jacek Radziwilski, dyrektor zarządzający w CDM. Prezes Mispolu Marek Piątkowski mówi, że akcje sprzedało kilka osób fizycznych. - Do czerwca jeszcze kilkadziesiąt procent walorów firmy ma blokadę - dodaje.

Mispol negocjuje w sprawie przejęcia kolejnej spółki. - W styczniu poinformujemy o zawarciu co najmniej jednej transakcji - mówi prezes.