Na jutro zostało zaplanowane spotkanie Oil Supply Group, skupiającej przedstawicieli władz krajów unijnych, odpowiedzialnych za kwestie energetyczne. Zebrani mają ocenić skutki ostatnich przerw w dostawach ropy. Na spotkaniu będą również wypracowane metody działania, w razie gdyby zabrakło surowca w jednym z krajów członkowskich Unii. Grupa państw, do których nie dociera ropa, staje się coraz większa. Po Polsce i Niemczech surowiec z rurociągu "Przyjaźń" przestał docierać na Węgry, do Słowacji i Czech oraz na Ukrainę.
Dlatego Angela Merkel, kanclerz Niemiec, które przewodniczą pracom UE, nawołuje prezydenta Władimira Putina do wznowienia dostaw. - Nawet w czasie Zimnej Wojny Rosja była stabilnym eksporterem surowców energetycznych - stwierdziła A ngela Merkel. Szefowa niemieckiego rządu podkreśla, jak ważna w tej sytuacji jest dywersyfikacja źródeł energii. Obecnie blisko 12,5 proc. importu ropy państw UE pochodzi właśnie z Rosji.
Na Wschodzie bez zmian
Pomimo że Europa próbuje pogodzić naszych wschodnich sąsiadów, rozmowy między Mińskiem a Moskwą nie posuwają się w dobrym kierunku. Wczoraj na Kreml przybyła białoruska delegacja z zamiarem rozwiązania problemu ceł. Zasiadła do rozmów z Rosją. Nie udało się jednak osiągnąć porozumienia w sprawie dostaw ropy i tranzytu przez Białoruś do Europy. - Nie ma żadnych nowych informacji na temat rozwiązania problemu - powiedział na konferencji prasowej German Gref, rosyjski minister gospodarki. Ponadto prezydent Rosji oznajmił, że w związku z problemem transportu surowca rozważa możliwość ograniczenia produkcji ropy. Będzie to konsultowane z rosyjskimi koncernami paliwowymi.
W czasie gdy władze rosyjskie i białoruskie nie mogą dojść do porozumienia, Kreml rozmawia z Kijowem w sprawie zwiększenia ilości ropy transportowanej przez Ukrainę na Zachód.
Alternatywne drogi dostaw